Koszykarze Górnika Zamek Książ Wałbrzych byli bliscy sprawienia ogromnej niespodzianki w wyjazdowym starciu z Anwilem Włocławek. Po kapitalnej pierwszej połowie i niezwykle emocjonującej końcówce, wałbrzyszanie musieli jednak uznać wyższość gospodarzy. Mecz trzymał w napięciu do ostatnich sekund, a o końcowym sukcesie włocławian zdecydowała seryjnie trafiane rzuty z dystansu w samym finale spotkania.
Spotkanie fantastycznie otworzył Lovell Cabbil, który swoimi trafieniami wyprowadził gości na prowadzenie. Wałbrzyszanie grali bardzo odważnie, co zaowocowało dziesięciopunktową przewagą w drugiej kwarcie po akcjach Barreta Bensona i Marca Garcii. Do przerwy tablica wyników wskazywała 51:41 dla Górnika, co uciszyło włocławską publiczność. Po zmianie stron Anwil rzucił się jednak do odrabiania strat, rozpoczynając od serii 9:0. Mimo to, ekipa trenera Andrzeja Adamka nie pękła – dzięki akcji 2+1 Ike’a Smitha w czwartej kwarcie wałbrzyszanie ponownie odskoczyli na siedem „oczek”.
Ostatnie minuty to jednak popis doświadczenia gospodarzy. Kluczowe rzuty za trzy punkty AJ Slaughtera oraz Michała Michalaka pozwoliły Anwilowi przejąć kontrolę nad meczem i ostatecznie zwyciężyć 97:90. W szeregach Górnika fenomenalne zawody rozegrał Ike Smith, który zanotował imponujące double-double, kończąc mecz z dorobkiem 25 punktów i 10 zbiórek. Mimo porażki, wałbrzyski beniaminek udowodnił, że jest w stanie rywalizować jak równy z równym z absolutną czołówką ligi.
Anwil Włocławek – Górnik Zamek Książ Wałbrzych 97:90 (21:25, 20:26, 29:22, 27:17)
