To był mecz okupiony krwią. Kilku graczy wałbrzyskiej drużyny zakończyli zawody z poplamionymi krwią koszulkami, co pokazuje jak dużo walki włożyli w rywalizację z GKS Tychy.
O wyniku końcowym decydowały momenty szczególne. Bohaterem wałbrzyskich kibiców został Jan Malesa, ale zanim do tego doszło, na parkiecie działy się rzeczy wielkie. Górnik zaczął dobrze. Pierwszą kwartę gospodarze wygrali 3 punktami. W drugiej o 3 więcej rzucili goście i do przerwy mieliśmy remis.
Po zmianie stron mecz był równie wyrównany. Biało-niebiescy starali się szybko osiągnąć przewagę. Ta jednak nie nadchodziła. W ostatnich minutach spotkania sytuacja się wręcz odwróciła i to GKS wyszedł na prowadzenie. Dobra końcówka podopiecznych trenera Łukasza Grudniewskiego doprowadziła jednak do dogrywki.

W dodatkowym czasie przyjezdni prowadzili 4 punktami, ale… wtedy wspaniałość Górnika zaczęła błyszczeć. Niesamowita seria 11 punktów z rzędu, z czego aż 8 zdobył Jan Malesa, dała gospodarzom upragnione zwycięstwo.
Górnik Trans.eu Wałbrzych – GKS Tychy 92:85 (22:19, 16:19, 20:18, 19:21, d. 15:8)
Górnik: Malesa 22, Pabian 17, Niedźwiedzki 14, Jakóbczyk 10, Kruszczyński 10
GKS: Wieloch 16, Mąkowski 15, Koperski 13, Krajewski 12, Stankowski 10


