Na ten mecz kibice obu drużyn czekali kilka miesięcy. Jesienią lepiej zaprezentowali się podopieczni trenera Jasińskiego. Wygrali mecz po heroicznej walce. Tym razem zapowiadali, że wynik będzie bardziej okazały.
Przd pierwszym gwizdkiem wydawało się jednak, że sprawa wyniku jest kwestią otwartą. Popularni gladiatorzy do rywalizacji ze Zdrojem przystępowali po serii efektownych wygranych. W Głuszycy liczono na rewanż i zwycięstwo. Rzeczywistość okazała się brutalna. Zdrój zaczął bardzo odważnie i szybko strzelił pierwszego gola.
Później było już tylko lepiej. Pełna dominacja gospodarzy i wiele sytuacji bramkowych. Do podwyższenia wyniku brakowało jednak skuteczności. Cierpliwość i konsekwencja w grze przyniosła efekt dopiero po przerwie. Najpierw rzut karny na bramkę zamienił Dariusz Dydrych, 120 sekund później piłka wreszcie posłuchała Dominika Woźniaka. Pod koniec meczu gospodarze jeszcze dwukrotnie pokonali Arkadiusza Pastułę. W odpowiedzi na otarcie łez gola dla Włókniarza zdobył Patrick Rangel.
Zdrój Jedlina Zdrój – Włókniarz Głuszyca 5:1 (1:0)
1:0 – Konrad Zwolenik 4′
2:0 – Dariusz Dydrych 57′ (k)
3:0 – Dominik Woźniak 59′
4:0 – Adrian Maliszewski 78′
5:0 – Rafał Lipiński 84′
5:1 – Patrick Rangel 90+1′





















