Górnik Wałbrzych zakończył rozgrywki Ligi Okręgowej na 1 miejscu z 12 punktową przewagą nad drugim Skałki Stolec. Awans i radość z kolejnego awansu jest wynikiem ciężkiej pracy zawodników, sztabu szkoleniowego, kibiców, którzy bardzo się starają być kołem zamachowym upragnionego sukcesu.
Biało-niebiescy w tym sezonie przegrali tylko 2 razy. W 3 kolejnych meczach dzielili się punktami z rywalami. Pozostałe 25 spotkań kończyło się wygraną Górnika. Często były to wyniki bardzo okazałe. O wielkości wałbrzyskiej drużyny świadczy też niesamowity bilans bramkowy.
Zerkając w kierunku statystyk warto zwrócić uwagę na kilka liczb: Górnik wygrał 25 razy. Aż 14 spotkań kończył bez straty gola. Najwyższe zwycięstwo zanotował w pojedynku z Gromem Witków (7:1). Najgorzej podopiecznym trenera Marcina Domagały poszło w starciu ze Zjednoczonymi Żarów (0:3). Obu porażek doznał na wyjeździe. Na własnym boisku jedyny raz wałbrzyszanie stracili punkty w rywalizacji z najsłabszym w stawce Venus Nowice. Drużyna po rundzie jesiennej wycofała się z rozgrywek.
|
1. |
Górnik Wałbrzych |
30 |
78 |
25 |
3 |
2 |
107-22 |
|
2. |
Skałki Stolec |
30 |
66 |
21 |
3 |
6 |
67-47 |
|
3. |
Zamek Kamieniec Ząbkowicki |
30 |
63 |
20 |
3 |
7 |
86-38 |
Tylko w 3 meczach Górnik stracił więcej niż 2 gole. Co ciekawe było to dziełem zaledwie 2 drużyn. Zrobili to Zjednoczeni Żarów oraz dwukrotnie MKS Szczawno Zdrój. Mineralni byli też jedynym zespołem, który w tym sezonie aż czterokrotnie umieścił piłkę w bramce wałbrzyskiej drużyny.
Podopieczni trenera Domagały po awansie do IV ligi będą mogli liczyć na Damiana Chajewskiego, który cieszył się z tytułu króla strzelców. Ponadto trzon drużyny wydaje się być gotowy na walkę w IV lidze. Będzie to jednak walka heroiczna i demonicznie trudna. Wszystko przez zbliżającą się reorganizację rozgrywek, ale o tym już w kolejnych wiadomościach. Ta jak i o stadionie, którego wciąż nie ma.
