Podopieczne trenera Kacpra Jesiołowskiego wracają do domu w świetnych nastrojach. Wygrana po tie-breaku na trudnym terenie smakowała szczególnie i była wywalczona po ciężkim boju. Dodatkowo w pierwszej odsłonie spotkania kontuzji stawu skokowego doznała nasza środkowa.
Dzisiejszy mecz ze zmiennym szczęściem, ale najważniejsze, że wracamy do Wałbrzycha szczęśliwe z dwoma punktami – tak spotkanie podsumowała kapitan zespołu Maja Borowiec
UKS Gminy Miękinia – Chełmiec Wodociągi Wałbrzych 2:3 (25:19|12:25|18:25|25:20|13:5)
[the_ad id=”21900″]
