Mecz w Mysłowicach należał do tych ciężkich gatunkowo. Zespół prowadzony przez trenera Marka Olczyka pokazał, że zbudowana forma wciąż jest na krzywej wznoszącej, ale tym razem gra rywala okazała się dużo bardziej usystematyzowana.
Po słabej pierwszej partii, z każdym setem gra naszych siatkarek wyglądała lepiej. Porażka w drugiej odsłonie mocno zmotywowała Chełmca do dalszej walki. Pomimo wysoko postawionej poprzeczki ambitna postawa doprowadziła do wyrównania i… coś w drużynie zgasło. Zabrakło mocy. Na szczęście wracamy z cennym punktem.
[anwpfl-match match_id=”25613″ club_last=”” club_next=”” layout=”” sections=”” show_header=”1″] [the_ad id=”21900″]W ostatnim meczu graliśmy z bardzo dobrym zespołem, który wykazał się dobrą i trudną zagrywką i w 2 pierwszych setach dość mocno wygrywały z nami. My natomiast w 3 secie zmobilizowałyśmy się i doprowadziłyśmy do tie-breaka. Na końcu spotkania o wygranej moim zdaniem zadecydowała trudna zagrywka przeciwniczek – mówiła po meczu Wiktoria Dynowska.
