Podopieczni trenera Kamila Jasińskiego pojechali na mecz do Domaszkowa broniąc pozycji lidera. W trakcie spotkania okazało się jednak, że Śnieżnik postawił zdecydowanie trudniejsze warunki i o punkty trzeba było walczyć do ostatniej sekundy spotkania.
Walka o 1 miejsce z Górnikiem Nowe Miasto stałe się powoli historią wręcz epicką. Było tak w poprzednim sezonie, jeszcze w Wałbrzyskiej Serie A. Jest tak teraz w Lidze Okręgowej. Zdrój w Domaszkowie zaczął od straty gola. Gospodarzy na prowadzenie w 21 minucie wyprowadził Bartłomiej Kucharski. Radość miejscowych kibiców nie trwała jednak długo. Chwilę później wyrównanie gościom zapewnił Bartosz Chabrowski.
Po zmianie stron pierwszy cios zadali piłkarze z uzdrowiska. W 50 minucie świetnie przed bramką Śnieżnika zachował się Dominik Tłuścik i to Zdrój cieszył się z prowadzenia. Później długimi minutami żadnej ze stron nie udało się uzyskać przewagi. Gdy wydawało się, że komplet punktów pojedzie do Jedliny, piłkę w bramce Marcina Jaskółowskiego, już w doliczonym czasie gry, umieścił Mateusz Paprocki.
[anwpfl-match match_id=”26084″ club_last=”” club_next=”” layout=”” sections=”” show_header=”1″] [anwpfl-standing title=”” id=”21747″ exclude_ids=”” layout=”” partial=”” bottom_link=”” link_text=”” show_notes=”1″] [the_ad id=”21900″]