Górnik Zamek Książ Wałbrzych po raz siódmy z rzędu wygrywa we własnej hali. Kolejna wygrana wałbrzyskiej drużyny stawia zespół w komfortowej sytuacji przed turniejem o Puchar Polski. Jak przetrzebiona chorobą drużyna sobie poradzi? Czy tak samo jak w pojedynku z faworyzowanym Startem Lublin?
Mecz w hali Aqua Zdrój rozpoczęliśmy bardzo dobrze, przez kilka pierwszych minut drużyna z Lublina dzięki naszej świetnej obronie nie była w stanie zdobyć punktów. Premierową odsłonę spotkania zakończyliśmy prowadzeniem 20:10. W drugiej kwarcie nasi rywale zaczęli odrabiać straty, jednak po pierwszej połowie spotkania to wciąż my wygrywaliśmy 40:35. Nie najlepiej zaczęła się dla nas trzecia kwarta, byliśmy nieskuteczni, a to spowodowało, że PGE Start Lublin wyszedł na prowadzenie. Na szczęście udało nam się opanować emocje w trudnym momencie i wrócić do bardzo dobrej gry, która pozwoliła nam ostatecznie cieszyć się ze zwycięstwa – cieszą się w Wałbrzychu.

Najlepszym zawodnikiem wałbrzyskiej drużyny okazał się Ike Smith, który zdobył 18 punktów. Świetnie jednak spisali się także Alterique Gilbert, Joshua Patton i Toddrick Gotcher uzyskując w meczu dwucyfrowe wyniki.
Po wygranej ze Startem, Górnik zajmuje 2 miejsce w ligowej tabeli. Imponujący wynik 12 wygranych przy zaledwie 6 porażkach, pokazuje jak nieprzewidywalna potrafi być liga i jak doskonale trener Andrzej Adamek wpasował w jej oblicze wałbrzyski zespół. Czyżby był to start po medal Mistrzostw Polski?
Górnik Zamek Książ Wałbrzych – PGE Start Lublin 87:72





