Górnik zaczął mecz ostrożnie, ale stosunkowo szybko wyszedł na prowadzenie i kwartę zakończył na plusie. Później widowisko było już tylko lepsze. Legia chciała. Dokazywała, ale to Górnik awansował dalej!
Początek meczu nie mógł się podobać. Gracze Górnika byli zdenerwowani i nie potrafili przez dłuższy czas opanować sytuacji. Pluta zdawał się kontrolować przebieg rywalizacji, ale… wałbrzyszanie mają w swojej naturze grać nieszablonowo. Często magia ich ponosi do tego stopnia, że trudno jest opanować emocje. Swoje zrobił Patton i Gilbert. Za 3 trafił Berzins! Kolejne dorzycił Wyka. Wszystko wyglądało perfekcyjnie. Wyglądało, bo od prowadzenia 15:11 legioniści notują serię punktów i na przerwę schodzą prowadząc 37:28.
Na odpowiedź Górnika czekaliśmy do trzeciej kwarty. Wałbrzyszanie nie zawiedli swoich kibiców i z nową energią ruszyli do odrabiania strat. Ponownie aktywny był Alterique Gilbert. Ważne punkty trafił Kacper Marchewka i strata do Legii stopniała do zaledwie 3 punktów. Gdy na koniec kwarty Legia prowadziła zaledwie 4 punktami, w Górniku odżyły nadzieje na zwycięstwo. Podopieczni trenera Andrzeja Adamka ruszyli do boju o półfinał. Po akcjach Smitha i Gilberta przewaga warszawskiej drużyny wynosiła już tylko 2 punkty. Górnik nakręcony szedł za ciosem i chwilę później objął prowadzenie.
Walka o zwycięstwo trwała do ostatniego rzutu. Legia przegrywała. W ostatniej sekundzie meczu Pluta dostał piłkę na czystej pozycji. Rzucił. Mógł zostać bohaterem. Piłka zatańczyła na obręczy i… spadła obok. Górnik awansował dalej. Najlepszym zawodnikiem biało-niebieskich z 20 punktami i 5 asystami na koncie okazał się Alterique Gilbert. Kameron McGusty z Legii zaliczył 16 punktów i 8 zbiórek.
Górnik Zamek Książ Wałbrzych – Legia Warszawa 73:72
