To w jakiej formie jest Iskra, dużo zależy od Bartosza Ogrodnika i Radosława Łatki. Super Duo potwierdziło tę tezę sześciokrotnie pokonując bramkarza rywali.
Dużo akcji, dużo bramek, wiele sytuacji z obu stron, w tym mnóstwo kuriozalnych. Mimo to, 3 punkty zostają w Witkowie i to jest najważniejsze. Pierwsza połowa do zapomnienia, z rezultatu 2:0 dla przyjezdnych, wyszliśmy na 2:2, później przegrywaliśmy 2:3 i niedługo przed przerwą wyrównaliśmy na 3:3. W drugiej odsłonie meczu zagraliśmy lepiej, zdobyliśmy dwie bramki, stworzyliśmy więcej okazji, a nasz bramkarz wybronił karnego i finalnie zakończyliśmy rezultatem 6:3 – czytamy na stronie klubu z Witkowa.
W Słotwinie trudno szukać pozytywnych wrażeń. Goście mimo niezłego początku, musieli uznać wyższość rywala.
Mnóstwo błędów i w jednej, i drugiej połowie. Ręka (nieprzypadkowa) w polu karnym naszego zawodnika, rzut karny wykorzystują rywale. Rzut karny dla nas – broni bramkarz Iskry. To był nasz najsłabszy mecz i więcej już się taki nie powtórzy (oby). Bierzemy się za treningi i w następnym meczu udowadniamy sobie, że to był przypadek – informują przedstawiciele Błękitnych.
Iskra Witków Śląski – Błękitni Słotwina 6:3 (3:3)
0:1 – Łukasz Krzeczowski 10′
0:2 – Łukasz Krzeczowski 15′
1:2 – Bartosz Ogrodnik 18′
2:2 – Bartosz Ogrodnik 25′
2:3 – Michał Matuszak 29′
3:3 – Radosław Łatka 42′
4:3 – Radosław Łatka 63′
5:3 – Radosław Łatka 69′
6:3 – Bartosz Ogrodnik 89′
zdjęcie: Paweł Tcho
