Sportowy Wałbrzych

SPORTOWE EMOCJE TYLKO NA SW SPORT TV

Zdrój wygrywa na szczycie

W meczu 3 kolejki wałbrzyskiej Ligi Okręgowej podopieczni trenera Kamila Krzywdy w dt=ramatycznych okolicznościach pokonali na wyjeździe beniaminka z Boguszowa.

Mecz rozpoczynamy fatalnie bo już w 2 minucie goście obejmują prowadzenie. Ale do końca pierwszej połowy wyprowadzamy kilka fajnych kontrataków i doprowadzamy do wyrównania – mówią w przedstawiciele Szczytu.

Trochę inaczej przeżywali to goście.

Spotkanie zaczęło się idealnie. Już w 2 minucie, po wrzutce Bartosza Chabrowskiego i zamieszaniu w polu karnym, najlepiej odnalazł się Sebastian Misiułajtys, otwierając wynik na 1:0 dla Zdroju. Niestety, gospodarze szybko wyrównali.

Do przerwy wynik remisowy i spora niespodzianka wisiała w powietrzu.

Po przerwie Szczyt wychodzi na prowadzenie. Wykorzystany rzut karny dał gospodarzom dużo radości. Pewna gra sprawiła dodatkowo, że niedługo później za tzw. stempel drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Artur Bełza. Co ciekawe od tego momentu goście zaczęli grać zdecydowanie lepiej. Motorem napędowym Zdroju stał się Jonatan, który raz po raz szalał na skrzydle. Dzięki ambitnej postawie  Zdrój wyprowadza trzy zabójcze ataki i wygrywa mecz 4:2.  p

Widzieliśmy na co się piszemy i na razie boleśnie przekonujemy się jaki jest przeskok między klasą A, a okręgówką. Ale nikt nie zwiesza głów i już w niedzielę udamy się na daleki wyjazd do Kamieńca Ząbkowciego by zmierzyć się z trzecią druzyną poprzedniego sezonu i obecnym wiceliderem – dodają ze smutkiem gracze Szczytu.

Po czerwonej kartce rozpoczął się prawdziwy pokaz charakteru naszego zespołu. Najpierw kapitalnym uderzeniem popisał się Jonatan Dos Santos Pereira, wyrównując stan meczu. Później spryt w polu karnym pokazał Dominik Łukaszczuk, a kropkę nad „i” postawił Mateusz Wroczyński – cieszą się w Jedlinie.
W końcówce spotkania czerwoną kartkę za dwie żółte zobaczył jeszcze Dariusz Dydrych, ale nie wpłynęło to już na wynik meczu. Zdrój wygrywa w iście dramatycznych okolicznościach.
Takie mecze budują drużynę. Mimo przeciwności, osłabienia i presji wyniku pokazaliśmy, że potrafimy walczyć do końca. Brawo! – dodają przedstawiciele Zdroju.
0:1 – Sebastian Misiułajtys 2′
1:1 – Jarosław Maliszewki 21′
2:1 – Adrian Zieliński 51′ (k)
2:2 – Jonatan Dos Santos Pereira 62′
2:3 – Dominik Łukaszczuk 65′
2:4 – Mateusz Wroczyński 80′