Walka o tytuł króla strzelców w Almar-Sport Wałbrzyskiej Lidze Halowej weszła na zupełnie nowy, kosmiczny poziom. Dotychczasowa hierarchia została wywrócona do góry nogami w zaledwie jeden weekend, a wszystko za sprawą niesamowitego wyczynu napastnika Invenio, który urządził sobie na parkiecie prawdziwą strzelnicę.
To, co wydarzyło się w ostatniej kolejce spotkań, na długo zapadnie w pamięć kibiców i statystyków wałbrzyskiej „halówki”. Damian Bogacz (Invenio) nie tylko włączył się do walki o koronę, ale dosłownie wyważył drzwi do sali tronowej. W jednym meczu trafił do siatki rywali aż 14 razy, co pozwoliło mu na błyskawiczne objęcie prowadzenia w klasyfikacji najskuteczniejszych. Taki dorobek w jednym spotkaniu to rzadkość, nawet jak na realia dynamicznego futsalu.
W cieniu tego wyczynu, choć z wciąż imponującą formą, pozostaje dotychczasowy lider – Jakub Maścianica. Zawodnik Legii Wałbrzych nie złożył broni i w swoim ostatnim występie ustrzelił hat-tricka. Mimo zdobycia 3 bramek, musiał jednak uznać wyższość szalejącego rywala i spadł na drugą pozycję, choć różnica punktowa sprawia, że rywalizacja pozostaje otwarta i niezwykle emocjonująca. „Tuż za liderem” w tym przypadku oznacza, że Maścianica z pewnością będzie szukał rewanżu w nadchodzących kolejkach.
Podium strzelców zamyka kolejny reprezentant Invenio, Michał Oświęcimka, który zgromadził na swoim koncie 11 goli. Obecność dwóch zawodników tej samej drużyny w najlepszej trójce świadczy o ogromnej sile ofensywnej zespołu Invenio w tegorocznych rozgrywkach Almar-Sport.
Czy Damian Bogacz utrzyma mordercze tempo? A może Jakub Maścianica odpowie w kolejnym meczu własną kanonadą? Jedno jest pewne – wyścig po koronę króla strzelców zapowiada się równie pasjonująco, co walka o mistrzostwo ligi.
