AMP: Wałbrzyszanki w półfinale!

Jakub Zima

Turnieje takie jak Akademickie Mistrzostwa Polski od lat rządziły się swoimi prawami. Nie inaczej jest i tym razem. Oczy wałbrzyskich kibiców zwrócone są jednak w kierunku drużyny prowadzonej przez trenera Kamila Jasińskiego. Niedoceniany i niedofinansowany przez oficjeli zespół trzeci raz w historii dociera do strefy medalowej.

Fazę grupową PWSZ Wałbrzych przeszedł jak burza. Akademiczki w pokonanym polu zostawiły AWFiS Gdańsk (8:2), SGGW Warszawa (9:0) oraz Uniwersytet Gdański (6:2). Prawdziwe emocje pojawiły się za to dopiero w ćwierćfinale. Na przeciw Aniołków Jasińskiego stanęły piłkarki z UHP Częstochowa.

Początek spotkania zaskoczył nas wszystkich. Po zaledwie kilku minutach to podopieczne Szymona Mlynka objęły prowadzenie. Piękne podanie z głębi pola, sytuacyjnym strzałem wykończyła Dominika Małycha. Bramka dla Częstochowy zaskoczyła wałbrzyską lokomotywę. Ciężko było zawodniczkom trenera Jasińskiego pozbierać się po utracie bramki. Dobry fragment meczu w wykonaniu Golarek sprawił, że ani Miłek, ani Mesjasz, ani Dereń nie potrafiły się przebić przez defensywę, którą doskonale dyrygowała Wójcik wespół z bramkarką Ciupą.

Kiedy wszystkim wydawało się, że do końca pierwszej części spotkania nic już się nie zmieni, sędzia podyktował rzut wolny dla PWSZ Wałbrzych. Do końca 0,4 sekundy. Piłkę na ziemi ustawia Klaudia Miłek. Przez ułamek sekundy zerka na bramkę. Chwilę później wykręca stopę w kierunku słupka i trąca futbolówkę. Ta leci tuż nad ziemią. W zastraszającym tempie zbliża się do bramki. Ciupa wyciąga nogę w jej kierunku, ale jest o milisekundy za wolna. Ławka PWSZ-ki eksploduje z radości. Do przerwy jest 1:1.

Drugie 12 minut było jeszcze bardziej emocjonujące. Dereń z Rędzią. Głąb z Kędzierską. Miłek z Mesjasz. Żadna z par nie potrafiła pokonać fenomenalnie broniącej w bramce Ciupy. Swoje szanse marnowały też Pająk, Wójcik czy Czaja. Ciśnienia nie wytrzymywali sędziowie, trenerzy i zawodniczki z pola. Mecz stawał się prawdziwą wojną. W końcu za jeden z fauli arbiter podyktował rzut wolny. Tym razem piłkę w swoje ręce wzięła Małgorzata Mesjasz. Po jej uderzeniu piłka zatrzepotała w siatce. Kilka minut później drużyna PWSZ Wałbrzych cieszyła się z awansu do półfinału.

PWSZ Wałbrzych – UHP Częstochowa 2:1 (1:1)
Miłek, Mesjasz – Małycha

foto: użyczone Walusza Foto

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Next Post

A klasa: KS Walim zwycięża w pierwszym sparingu

KS Walim rozegrał pierwszy mecz sparingowy w kierunku inauguracji wiosennej rundy Wałbrzyskiej Serie A. Wygrana 5:3 w ciekawym pojedynku ze Spartą Oleszna ucieszyła drużynę Roberta Rzeczyckiego. Ostatecznie mecz odbył się na naturalnym boisku w Olesznie. Bramki Walim stracił w końcówce spotkania, lecz przez większą część kontrolował sytuację na boisku. Celnie […]