A klasa: Sześć bramek, głośno na trybunach i victoria Górnika

Jakub Zima

To był mecz na który czekało całe miasto. Kibice nie tylko Górników byli zainteresowani tym co się stanie na stadionie na Nowym Mieście. Górnik Wałbrzych w roli gościa na swoim starym obiekcie musiał zmierzyć się nie tylko z historią w tle, ale też z rzeczywistością jaka na tle tej historii się urodziła.

Chaszcze na trybunach i doping z korony stadionu to nowość na obiekcie, na którym niegdyś bywało kilkadziesiąt tysięcy widzów. Górnik Nowe Miasto w czerwieni, biało-niebiescy na niebiesko. Policja jak na meczu podwyższonego ryzyka. Prawie jak na pierwszoligowych derbach Górnik – Zagłębie z dawnych lat. Porównanie trochę na wyrost,  ale dawno już takiego meczu w Wałbrzychu nie było.

Przed meczem trudno było wskazać faworyta. Pierwsze minuty zdecydowanie na korzyść gości, którym szybko udało się zdobyć pierwszego gola. W 4 minucie precyzyjne dośrodkowanie z rzutu wolnego na bramkę zamienił Mateusz Sobiesierski. Na wyrównanie czekaliśmy do 18 minuty, kiedy to świetne podanie Polaka wykorzystał Jakub Fijałkowski. Jeszcze przed przerwą napastnik gospodarzy z zimną krwią wykorzystuje sytuację sam na sam z Bińkowskim, wyprowadzając swoją drużynę na prowadzenie.

Po zmianie stron podopieczni trenera Domagały zaatakowali bardziej odważnie. Bramka padła jednak dopiero w 66 minucie gry. Uderzenie jednego z Górników trafiło w nogi Marszałka, który zupełnie zaskoczony obrotem sprawy, pokonuje własnego bramkarza. Jest remis i biało-niebiescy przejmują inicjatywę w meczu. Doskonały fragment meczu notuje Wojciech Frączek. Prawy obrońca Górnika dwoił się i troił by nie dopuścić do groźnych sytuacji pod własną bramką. Dodatkowo Frączek odważnie i skutecznie włączał się do akcji ofensywnych swojego zespołu. Po jednej z nich znalazł się oko w oko z bramkarzem rywala. Niestety fatalny strzał na bramkę zniweczył wcześniejszy trud włożony w akcję.

Niedługo później kapitalnym podaniem popisał się golkiper gospodarzy. Zagrana przez Bąkiewicza piłka trafia za plecy obrońców. Dopada do niej Wroczyński, który w pełnym biegu wpada w pole karne i precyzyjnym strzałem kieruje piłkę do bramki. Gol dla Górnika Nowe Miasto w 86 minucie meczu nie podłamał rywala. Nadal swoich sił próbowali Frączek, Siwiński i Sobiesierski. Niestety dla gości katastrofalny błąd popełnił Bińkowski, który pod pressingiem zagrywa piłkę wprost pod nogi nabiegającego rywala. Ta natychmiast ląduje pod nogami Rosińskiego, który strzałem do właściwie pustej już bramki dobija Górnika.

Górnik Nowe Miasto Wałbrzych – Górnik Wałbrzych 4:2 (2:1)
18′ 25′ Fijałkowski, 86′ Wroczyński, 89′ Rosiński – 4′ Sobiesierski, 66′ Marszałek (sam)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Next Post

A klasa: Darbor lepszy o bramkę

Pięć bramek i niesamowita walka do końca. To wizytówka spotkania pomiędzy Darborem a Włókniarzem. Dla gości był to o tyle ważny mecz, że bardzo potrzebowali punktów. Darbor póki co bez litości ogrywał kolejnych rywali. Początek spotkania był wyrównany. Gospodarze stawiani w roli faworyta jednak nie potrafili wykorzystać stwarzanych sytuacji. Bramkę […]