Liga Okręgowa: Nysa wygrywa ze Zdrojem

Jakub Zima

Już w 2 minucie meczu zawody zostały przerwane ze względu na ciężką kontuzję Daniela Grzegorzewskiego. Zawodnik Nysy w walce o piłkę zderzył się z Bartoszem Rzeszótem. Piłkarzowi gości natychmiast udzielono pierwszej pomocy i wezwano karetkę pogotowia. Po kolejnych 20 minutach sędziowie wraz ze sztabami trenerskimi zadecydowali o przeniesieniu zawodnika poza plac gry i wznowieniu meczu.

W pierwszej połowie piłkarze Nysy grali lepiej, skrupulatnie realizując zadania taktyczne. Pierwszego gola w meczu zdobył w 27 minucie Łukasz Tracz. Kapitalne uderzenie z 25 metrów zaskoczyło Michała Trzepaka, który wyjątkowo niefortunnie interweniował, wrzucając sobie piłkę za kołnierz. Drugie trafienie dla Nysy było już wynikiem składnej akcji. Goście skrzętnie wykorzystali błąd defensywy i za sprawą Pawła Cebulskiego na przerwę schodzili z dwubramkową przewagą.

Po zmianie stron przewagę optyczną uzyskali gospodarze. Już w 58 minucie Michał Bartkowiak zmniejsza straty do rywala. Od tego momentu piłkarze Zdroju zaatakowali jeszcze odważniej. Stwarzali sytuację za sytuacją. O pomstę do nieba wołała jednak skuteczność podopiecznych trenera Kwiatkowskiego. Największy jęk zawodu wśród kibiców dało się usłyszeć w 82 minucie, kiedy to, po uderzeniu Kałwaka piłka zatrzymała się na słupku. Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem Nysy. Kilka minut po zakończeniu zawodów na stadion przyjechała karetka pogotowia. Półtorej godziny od wezwania. Daniel Grzegorzewski ze skomplikowanym złamaniem trafił do szpitala, gdzie przeszedł zabieg. Życzymy piłkarzowi szybkiego powrotu do zdrowia.

– Ciężko było grać nam ten mecz przez to co stało się w początkowej fazie meczu. Jednak pokazaliśmy charakter i zagraliśmy dla Daniela. Z tego miejsca chciałbym zadedykować tą wygrane właśnie dla niego. Trzymamy kciuki za szybki powrót do zdrowia i mam nadzieję że za niedługo zobaczymy się znowu na boisku – mówił Łukasz Tracz.

 

 – Trzy punkty wywalczone na trudnym terenie w Jedlinie-Zdroju cieszą, zwłaszcza, że dotychczas ponosiliśmy tutaj same porażki. Jednak tak naprawdę nikt nie ma ochoty świętować w obliczu dramatu Daniela Grzegorzewskiego. To zwycięstwo jest dla niego! – mówił po meczu Dawid Ciupider, który tonuje przyśpiewki w szatni po zwycięskich spotkaniach. Przypomnijmy, że dotychczas MKS trzykrotnie przyjeżdżał na stadion Zdroju i za każdym razem triumfowali rywale.

źródło: wypowiedzi gości cytowane za www.nysa.klodzko.pl

zdjęcie: screen z transmisji LIVE Sportowy Wałbrzych TV

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Next Post

Siatkówka: Sobieski lepiej wytrzymał próbę nerwów

Pojedynki Chełmca z Sobieskim zawsze były emocjonujące. Nie inaczej było tym razem. Cztery sety walki i zaangażowania pod siatką porywały kibiców, którzy jak zwykle licznie zgromadzili się na trybunach. Pierwszy set dla wałbrzyszanek był bardzo trudny. Nie udało się przełamać dobrej gry w ataku rywalek, które z biegiem czasu były […]