27/01/2021

AMP futsal: O walce, emocjach i wyniku porozmawialiśmy z Jagodą Sapor

Ostatnia niedziela przyniosła nam bardzo dużą dawkę emocji, które towarzyszyły wspaniałej grze PWSZ Wałbrzych podczas Akademickich Mistrzostw Polski w futsalu kobiet. O przeżyciach związanych z turniejem opowiedziała nam jedna z głównych bohaterek, bramkarka Jagoda Sapor.

Co czuje się po przegranym finale. Srebrny medal ciąży czy cieszy?

Myślę, że to taka mieszanka rozczarowania ze szczęściem. Czułyśmy, że możemy zdobyć złoto na tej imprezie, było nas na to stać. Od początku sprawa była stawiana jasno – “gramy o złoto”. Niestety zakończyło się inaczej i musimy zadowolić się srebrem. Jednak możemy być z siebie dumne, bo drogi do strefy medalowej prostej nie miałyśmy.

Właśnie. To była można powiedzieć droga ciernista. Wymagała od was ogromnej odporności psychicznej. Co utkwiło ci w pamięci?

Dla mnie osobiście, najbardziej z całego turnieju, w pamięci zapadnie mecz ćwierćfinałowy z Uniwersytetem Szczecińskim. Emocjonalny rollercoaster, jaki miał w tym spotkaniu miejsce, jest nie do opisania. Momentami ogromna złość, niedowierzanie, łzy z powodu bólu. Wszystko po to, aby na koniec pojawiła się nieopisana radość, okrzyki szczęścia i łzy radości. Duma i poczucie, że po takim meczu stać nas na wszystko. Wrócić do gry w taki sposób i wygrać w rzutach karnych. To trzeba przeżyć, słowami się tego nie odda, w żaden sposób.

Byłaś bohaterką w rzutach karnych, także w półfinale.

Rzuty karne w ćwierćfinale, po niesamowitej podroży z piekła do nieba. Następnie powtórka z rozrywki w półfinale. Emocji i wspomnień nikt nam nie zabierze, charakter pokazałyśmy niejednokrotnie, dałyśmy z siebie wszystko. Czwarty raz z rzędu kończymy AMP’y z medalem. Te parę dni zostanie z nami na długo.

Co takiego jest w tym turnieju, że wszyscy chcą go wygrać?

Sam turniej był wymagający, zdarzały się również wyniki, które zaskakiwały. Faworyci do czwórki odpadali we wcześniejszych etapach. Poziom był jak zwykle, na tym etapie, wysoki, a mecze ciekawe dla oka. Kreatywne cieszynki. Wyjścia na mecz tańcząc poloneza. AMP’y to swego rodzaju święto piłkarskie, dla każdego pod innym kątem. Zawsze z miłą chęcią i z dużymi ambicjami bierzemy w nich udział.

Turniej odbywał się w twoich rodzinnych stronach. Pomogło?

Miło, że przyjechała rodzina i znajomi, z którymi mogłam się, choć w małym stopniu podzielić tym “moim światem”. Wierzę, że także dla nich to było coś nowego i ciekawego.

Pojechałyście na zawody, gdzie PWSZ Wałbrzych zawsze jest faworytem. Przyzwyczaiłyście nas do sukcesów, ale w tym roku to już była inna drużyna. Ciężko było przewidzieć, na co was stać.

Problemy pojawiały się większe bądź mniejsze, ale to część sportu i życia. Nie ma, co się nad nimi zastanawiać, bo mimo ich obecności poradziłyśmy sobie i dotarłyśmy do finału. Praktycznie połowy osób nie było z poprzedniego roku, kiedy to zdobyliśmy brąz. Były o nas różne opinie, jednak my pokazałyśmy, że nie ważne, co się u nas dzieje, potrafimy to rozwiązać i osiągnąć to, co sobie postanowiłyśmy.

Jesteście w trakcie ciężkiego sezonu, mimo to, kibice oczekiwali medalu, ale z drugiej strony bali się o tym mówić głośno.

Mimo określonego celu, nie miałyśmy żadnej presji. Ta impreza to dla nas odskocznia od rozgrywek na trawie. Te parę dni to głównie zabawa, spotkanie się ze znajomymi, doświadczenie nowych rzeczy i świetne mecze. Powoli wszystko z nas schodzi. Ilość bodźców w przeciągu tych 3 dni była ogromna.

Jesteś zadowolona?

Dla mnie był to bardzo ważny turniej, miałam ogromne oczekiwania, część z nich się spełniła, część nie, ale taki jest sport. Nie zawsze dostajemy to, co chcemy w danym momencie.

Za moment rusza liga. Nie za dużo tych bodźców?

Dostałyśmy dwa dni wolnego, po czym wracamy do dalszej pracy. Czeka nas mecz z Medykiem Konin na wyjeździe. Mamy teraz czas dla siebie, aby odpocząć, zapamiętać miłe chwile. Utrzymać tą pewność, którą zebrałyśmy na turnieju, jako drużyna i jako każda z osobna. Chcemy to przełożyć na rozgrywki w Ekstralidze.

zdjęcie użyczone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.