Zaledwie 30 minut rozegrali piłkarze Herbapolu Stanowice i Górnika Wałbrzych, gdy nad stadionem w Stanowicach przeszła wichura, po zakończeniu której włodarze klubu ze Stanowic zaczęli liczyć straty.
– Na stadionie było wtedy około 200 osób. Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale to co wiatr zniszczył, nie nadaje się do naprawy – mówi prezes klubu Wojciech Widlarz.
Siła wiatru była tak duża, że przeniosła treningową bramkę, której waga oscyluje między 100 a 150 kg. Dodatkowo wiatr zniszczył ogrodzenie, piłkochwyty. Drzewo spadło na trybuny i nadruszyło pokrycie dachowe. Uszkodzone zostały również stojące w obrębie obiektu samochody. Szczęście w nieszczęściu nic nikomu się nie stało.
Czekamy teraz na bilans strat i informację kiedy mecz zostanie rozegrany oraz czy zostanie dokończony czy trzeba będzie rozpocząć go od początku. Wszystkich życzliwych ludzi dobrej woli prosimy natomiast o pomoc w naprawieniu szkód na stadionie Herbapolu Stanowice.








