Koszykarska passa Górnika trwa w najlepsze. Drugi z rzędu w lidze wygrany mecz. Drugi z rzędu wygrany mecz na wyjeździe. Dobry prognostyk przed kolejnym i niecierpliwość kibiców, by zobaczyć to na własne oczy, we własnej hali.
Doskonały początek spotkania wałbrzyskiej drużyny, był miodem na serca przybyłych do Opola kibiców Górnika. Koncentracja i determinacja w grze opłaciły się. W najlepszym momencie pierwszej połowy, biało-niebiescy prowadzili 14 punktami. Świetnie pod koszem radził sobie Marcin Wróbel. Na przerwę podopieczni trenera Łukasza Grudniewskiego schodzili prowadząc 43:35.
Po zmianie stron koszykarzy Górnika dopadł syndrom trzeciej kwarty. Słabsza postawa sprawiła, że gospodarze szybko zniwelowali stratę. Remis i konsternacja w szeregach wałbrzyszan, którym udało się utrzymać zaledwie minimalną przewagę (54:53).
Ostatnie 10 minut gry okazało się najciekawszym fragmentem całego spotkania. Politechnika dyktowało tempo. Szybka gra i wysoka intensywność poszczególnych akcji, pozwoliło gospodarzom wyjść na prowadzenie. Na około 120 sekund do końca meczu, Opole prowadziło 4 punktami. Korzystna seria nie trwała jednak długo. Do remisu doprowadził Bartłomiej Ratajczak. Chwilę później cenne punkty zdobył Krzysztof Jakóbczyk. Górnik prowadził w tym fragmencie spotkania 74:70. Gospodarze odpowiadają trójką Jankowskiego. Wynik spłaszcza się do jednego punktu. Zywert trafia z wolnego i przewaga wzrasta do 2 punktów.
Opolski team ruszył z akcją ostatniej szansy, ale… na drodze stanął Jan Malesa. Przechwyt, szybka piłka do Ratajczaka. Rzut i piłka wpada do kosza równo z końcową syreną. Górnik wygrywa 78:73.
AZS Politechnika Opolska – Górnik Trans.eu Wałbrzych 73:78 (14:24, 21:19, 18:11, 20:24)
