Górnik Boguszów Gorce w Owiesnie chciał wygrać za wszelką cenę, ale jak się okazało była to droga przez mękę.
W pierwszych 45 minutach gry wycofujący się gospodarze przyjmowali ataki Górnika na własnej połowie. Większość z nich zdołała się rozpaść, prowadząc jednocześnie niebezpieczne kontrataki. po jednym z nich Krzysztof Bąk umieścił piłkę w bramce.
Mecz z serii trudnych meczów. Drużyna z dołu tabeli, ale od samego początku graliśmy twardo. Drużyna z Owiesna została wycofana na swoją połowę, ale w pewnym momencie zaskoczyła nas jednym kontratakiem. Trudny mecz z tego powodu, że nie ma sensu oszukiwać boiska w Owiesnie nie jest najlepszy, krótki wąski i lekko pod górę, ale oczywiście nie zwalnia nas ze słabszej gry w pierwszej połowie– powiedział po meczu Szymon Garwol.
Górnik walczył ambitnie, aby uzyskać korzystny wynik. Na efekty trzeba było jednak poczekać do drugiej połowy. Bohaterem drużyny został Dominik Milczarek, który po raz pierwszy dał o sobie znać w 58. minucie gry. Zawodnicy z Gorc nie cieszyli się jednak długo wyrównaniem. Zaledwie 2 minuty później gospodarze ponownie na prowadzili.
Decydujące trafienia wspomnianego wcześniej Dominika Milczarka zobaczyliśmy dopiero w ostatnich minutach spotkania. Obie bramki padły w zaledwie 6 minut i komplet punktów powędrował do Gorc.
W drugiej połowie nasza gra wyglądała inaczej, drużyna z Owiesna była przez nas cały czas atakowana, co zaowocowało bardzo dobrym wejściem w mecz i strzeleniem 3 goli przez Dominika Milczarka. Teraz musimy jednak zapomnieć już o tym meczu, mamy 2 treningi i czekamy na ciężkie starcie z drużyną z Głuszycy– dodał zawodnik Górnika.