Pomimo olbrzymiej przewagi, podopieczni trenera Piotra Borka, nie potrafili udokumentować swojej przewagi. Jednobramkowe prowadzenie nie wystarczyło by wrócić do domu z punktami. Gol Sylwestra Dębskiego z ostatniej sekundy meczu, dał gospodarzom sensacyjne zwycięstwo.
Mecz Walimia z Podgórzem wydawał się formalnością. Goście szybko uzyskali przewagę optyczną i raz po raz groźnie atakowali. Gdy po golu Kamila Śmiałowskiego, Walim uzyskał prowadzenie, można było przypuszczać, że kolejne gole będą tylko formalnością. W trakcie rywalizacji okazało się jednak, że to co oczywiste, niekoniecznie takim musi być.
Zawodnicy ówczesnego lidera rozgrywek nie potrafili umieścić piłki w bramce, nawet gdy nie stał w niej już bramkarz. Nawet jeśli do celu brakowało zaledwie 4 metrów. To zaś ośmieliło gospodarzy, którzy najpierw doprowadzili do wyrównania, by w doliczonym czasie gry ostatecznie przesądzić o zwycięstwie. Upór nagrodził wałbrzyską drużynę. Walka o utrzymanie będzie toczyć się do samego końca.
[anwpfl-match match_id=”29300″ club_last=”” club_next=”” layout=”” sections=”” show_header=”1″]Nie wiem co mam powiedzieć. Nic tego nie zapowiadało. Nie umiem tego racjonalnie wytłumaczyć. Prowadziliśmy. Mieliśmy mnóstwo sytuacji by w ostatniej akcji meczu stracić bramkę. No tragedia. Co mam powiedzieć. Podgórze ambitnie walczyło. Ich zawodnicy oddali dwa strzały życia. Dalej w to nie wierzę – mówił po meczu Paweł Kohlschreiber.
