Baliśmy się meczu w Gdyni. Okazało się, że podopieczni trenera Adamka zagrali jak profesor z uczniem. Gigantyczna przewaga. Swoboda w grze. Tego dnia grało wszystko.
Na takie mecze kibice czekają. Takie mecze lubimy celebrować. Wreszcie po takich meczach oczekujemy powtórki. Górnik zagrał z polotem i wyjątkową swobodą. Dominacja gości była widoczna przez całą pierwszą połowę. Gdy na przerwę wałbrzyszanie schodzili z 20 punktową przewagą, zastanawialiśmy się ile jeszcze nawrzucają rywalowi.
Druga część meczu okazała się jednak dużo trudniejsza. Arka zaczęła grać odważniej i próbowała niwelować straty. Wyglądało to jednak nieporadnie. Górnik wciąż miał kontrolę nad meczem. Tego dnia trudno było szukać słabych punktów. Świetnie zagrali Smith, Gilbert i Gotcher. Oklaskiwaliśmy Wykę i Bojanowskiego. Do gry wrócił Niedźwiedzki. Jak będzie w pojedynku ze Śląskiem?
Arka Gdynia – Górnik Zamek Książ Wałbrzych 74:88

