Beniaminek ligi miał być dostarczycielem punktów. Tak o Orle mówiono, gdy zespół z Lubawki wywalczył awans. Po trzech kolejkach nowego sezonu Orzeł z kompletem zwycięstw zajmuje drugą pozycję w tabeli.
Mecz z Dabro Bau Makowice ułożył się dla gospodarzy wręcz wybornie. Już w 6 minucie indywidualną akcją popisał się Marcin Michnicki. Skrzydłowy Orła odebrał piłkę rywalowi i bez pardonu wszedł z piłką w pole karne, minął dwóch kolejnych rywali i strzelił obok bezradnie interweniującego bramkarza gości.
Po kolejnych 10 minutach zrobiło się już 2:0. Po jednym z fauli w środkowej strefie boiska piłkę do bramki Dabro posłał Ryszard Bejnarowicz. Uderzenie z rzutu wolnego, pomimo sporej odległości, zaskoczyło golkipera gości. Posłana wysoko piłka, przelobowała zbyt mocno wysuniętego Kurzeję i wpadła do bramki.
Jeszcze przed przerwą fenomenalną indywidualną akcją popisał się Grzegorz Wroczyński. Boczny obrońca Orła minął kilku rywali, niepilnowany znalazł się w polu karnym by precyzyjnym strzałem umieścić piłkę w siatce.
W drugiej połowie obie drużyny zdobyły po jednym golu i trzy punkty zostały w Lubawce. Dabro Bau Makowice pomimo porażki zagrało dobre zawody. Brakowało jednak skuteczności, nawet w sytuacjach sam na sam. Nieco bardziej rozczarowujący występ Furmankiewicza, szarpana gra Matwiejki czy brak konsekwencji w rozgrywaniu piłki w środkowej strefie boiska, sprawił, że piłkarze z Makowic musieli uznać wyższość lepiej dysponowanych, tego dnia rywali.
Orzeł Lubawka – Dabro Bau Makowice 4:1 (3:0)
6′ 70′ Michnicki, 16′ Bejnarowicz, 39′ Wroczyński – 78′ Furmankiewicz
