Górnik ogrywa Bielawiankę

Jakub Zima

W poprzednim sezonie Klub Piłkarski Górnik Wałbrzych dwukrotnie przegrał z Bielawianką 0:1. Tym razem piłkarze Jacka Fojny chcieli udowodnić, że był to jedynie wypadek przy pracy.

Już od pierwszej minuty przewaga na placu gry należała do gospodarzy. Niestety gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Akcje biało-niebieskich były szybkie, dynamiczne, ale brakowało skutecznego wykończenia. Pomimo dominacji Górnika, pierwszą groźną sytuację stworzyli goście. W 18 minucie meczu odrobiny szczęścia zabrakło Bartłomiejowi Cegiełce. Piłka po jego uderzeniu głową, wylądowała na poprzecie.

Cierpliwość i konsekwencja cechowało jednak grę wałbrzyszan. Z biegiem czasu drużyna grała tylko lepiej. Pod koniec pierwszej połowy wybornych sytuacji nie wykorzystali Damian Chajewski i Jan Rytko, który popisał się fenomenalną akcją indywidualną. Niestety jego strzał obronił bramkarz gości. Szczęścia zabrakło również Sawickiemu. Niewiele brakowało by po jego dośrodkowaniu piłka wpadła do siatki. Także i tym razem czujność zachował goalkeeper z Bielawy.

Po zmianie stron wałbrzyska nawałnica przybrała na sile. Piłkarze Górnika przez długi czas nie potrafili wykorzystać swojej przewagi. Niecelne strzały zaczynały powoli frustrować zebranych na trybunach kibiców. Trener Jacek Fojna ponownie wykazał się jednak swoim kunsztem. W 72 minucie na placu gry pojawia się Mateusz Sobiesierski. Zaledwie 60 sekund później Mateusz ma swoją pierwszą szansę bramkową. Jego strzał z 5 metrów z wielkim trudem bramkarz paruje na róg.

Trzy minuty później Szymon Tragarz kapitalnym prostopadłym podaniem wypuszcza na wolne pole Chajewskiego, który odgrywa piłkę do jeszcze lepiej ustawionego Sobiesierskiego. Napastnik Górnika z zimną krwią wykonuje wyrok i w sytuacji sam na sam zachowuje się jak profesor. Jest 1:0. Mijają kolejne trzy minuty i ponownie Tragarz w roli głównej. Świetne podanie do niepilnowanego Krzymińskiego, który mija swobodnie dwóch rywali i zagrywa piłkę na 5 metr. Dopada do niej Miłosz Rodziewicz. Druga bramka dla Górnika staje się faktem. W doliczonym czasie gry Jan Rytko trafia jeszcze w słupek. Górnik wygrywa jednak w pełni zasłużenie.

Górnik Wałbrzych – Bielawianka Bielawa 2:0 (0:0)
76’ Sobiesierski, 79’ Rodziewicz

Górnik: Jaroszewski – Michalak, Tragarz (83’ Młodziński), Smoczyk, Wepa, Chajewski (85’ Jakucki), Rytko, Oświęcimka, Krzymiński, Sawicki (72’ Sobiesierski), Woźniak (46’ Rodziewicz)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Next Post

Pudzianowski sędziował w Wałbrzychu

Plac przed wałbrzyską galerią handlową zamienił się w pole walki strongmanów. Do Wałbrzycha przyjechało kilku siłaczy, którzy pod okiem Mariusza Pudzianowskiego, prężyli muskuły, walcząc z ciężarami. Rywalizacja w wałbrzyskich zawodach przyciągnęła na trybuny olbrzymią liczbę widzów. Organizatorzy także i dla nich przygotowali liczne atrakcje. O nagrody powalczyli dzieci. Dobrze też […]