08/03/2021

Puchar Polski: Rozmowa z trenerem Kamilem Jasińskim

Po zwycięstwie w pucharowym meczu z Medykiem II Konin rozmawiamy z trenerem Kamilem Jasińskim. Szkoleniowiec AZS PWSZ Wałbrzych opowiada o kulisach spotkaniu, grze ekstraligowych zmienniczek oraz dalszych planach zespołu.

PW: Kolejna potyczka z Medykiem, tylko teraz z drugim zespołem i na innym obiekcie. Jak wyglądały kulisy spotkania?

KJ: Znaliśmy obiekt z filmów, bo Medyk grał tam dla przykładu z Olimpią Szczecin, ale to co spotkało nas na miejscu było zaskakujące gdyż okazało się, że mecz miał się odbyć na bocznym “boisku” z prowizorycznie postawionymi bramkami, które szerokością mogło równać się z orlikiem. Na szczęście mecz przeniesiono na normalną płytę, ale niesmak pozostał duży, bo jednak tak utytułowany klub nie powinien robić takiej prowizorki.

PW: W jedenastce doszło do kilku zmian. Zobaczyliśmy w pierwszym składzie Dominikę Głowacką, Julitę Głąb oraz powracającą do pełni sił Wiktorię Kuciewicz. Celowy zabieg zważywszy, że graliście z drugim zespołem Medyka?

KJ: Tak, chciałem dać zagrać zawodniczkom, które wchodziły z ławki w ostatnich meczach od pierwszej minuty. Dominika nawet odpłacila się golem otwierającym wynik spotkania.

PW: Mecz w pełni pod kontrolą. Doszło do większych emocji z ławki trenerskiej?

KJ: Tak raczej na spokojnie. Ciężko się emocjonować szczególnie w takich meczach. Był dla nas ważny, ale druga strona podchodziła do niego bardziej emocjonalnie. Dla nas był to mus uniknięcia blamażu, a dla rywala najważniejszy mecz w sezonie, przynajmniej takie sprawiał wrażenie.

PW: Wracacie do Wałbrzycha. Czas na zakończenie rundy jesiennej. Jak będą wyglądały najbliższe tygodnie AZS PWSZ Wałbrzych?

KJ: Trenujemy do końca następnego tygodnia po czym udajemy się na odpoczynek, który potrwa aż do początku stycznia. Później wracamy do ciężkiej pracy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.