A klasa: W Głuszycy bramek nie zobaczyliśmy

Jakub Zima

Włókniarz Głuszyca w rundzie jesiennej był postrachem ligi. Szczególnie gdy mecze odbywały się na Arenie tzw Gladiatorów. Wiosną jednak sytuacja zmieniła się nie do poznania. Już drugi raz w krótkim czasie piłkarze Grzegorza Bachmatiuka nie potrafią pokonać bramkarza rywali. Tym razem przeciwnikiem, który wywozi cenny punkt jest Błękitni Słotwina.

Przez niemal 90 minut gry obie drużyny starały się stworzyć sytuacje podbramkowe, po których piłka znalazłaby drogę do bramki. Dobrze na posterunku spisywali się Pastuła i Kuczmajewski. Środek pola próbował opanować Kosior oraz bracia Kaźmierczakowie. Nieźle w polu karnym gości radził sobie Kulik. Goście nie stali bezczynnie. Też mieli swoje okazje. Standardowo wszędzie było pełno Patryka Łuki. Dużo walczyli Łukasz i Michał Krzeczowski. Bramek jednak nie zobaczyliśmy.

Włókniarz Głuszyca – Błękitni Słotwina 0:0

Włókniarz: Pastuła – Kameczura (85′ Steciuk), Bachmatiuk, Dydrych, M. Kaźmierczak, D. Kaźmierczak (76′ Rzeczkowski), Kosior, Kubacki, Kulik, Literski, Wójcicki (60′ Pietras)

Błękitni: Kuczmajewski – Rudnicki, P. Piątkiewicz, T. Piątkiewicz, Mróz, Łuka, Kukułka (60′ Kasprzak), Ł. Krzeczowski (88′ Doliński), M. Krzeczowski, Kolon, Dukat (79′ Tokarz)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Next Post

A klasa: Hattrick Baszaka pomógł urzeczywistnić marzenie. Mega sensacja na Dąbrowskiego

Czarni z Górnikiem mieli przegrać. W przedmeczowych przewidywaniach nie mieli prawa wygrać. Wygrali i dlatego sport a szczególnie piłka nożna jest tak piękna i nieprzewidywalna. Zdobyte punkty dają najstarszej w Wałbrzychu drużynie wielkie szanse na utrzymanie się w lidze. Wszystko zaczęło się od 2 minuty i trafienia Slipetsa. Przed przerwą […]