Ekstraliga: Gabriela Grzywińska: „Wybrałam Medyk, bo uważam, że jest to klub z potencjałem”

Mistrzyni Europy U17 z 2013 roku. Reprezentantka Polski. Multimedalistka Mistrzostw Polski w barwach Medyka Konin i ostatnio, dwukrotnie Mistrzyni Polski z Górnikiem Łęczna. Mowa o Gabrieli Grzywińskiej, która po trzech sezonach postanowiła wrócić do Konina. Zapraszamy na rozmowę z wychowanką Wandy Kraków.

Piotr Walkowiak: Zaczynałaś swoją przygodę z piłką w Wandzie Kraków. Następnie była Unia Racibórz, Medyk Konin, Górnik Łęczna. Jak to się stało, że akurat piłka nożna stała się numerem jeden?

Gabriela Grzywińska: Można powiedzieć, że piłką zarazili mnie koledzy z którymi biegałam po boisku od rana do wieczora. A na pierwszy trening do Wandy Kraków zabrała mnie Kamila Gąslowska, która zobaczyła mnie na turnieju dziewczyn, na który poszłam z kolegami

PW: Po trzech latach postanowiłaś wrócić do Medyka Konin. Propozycji zmiany klubu miałaś wiele. Skąd ten manewr? Poczułaś, że to odpowiedni moment na wytyczenie sobie nowej drogi?

GG: Tak propozycji było sporo, wybrałam Medyk bo uwazam, że jest to klub z potencjałem i dużymi ambicjami na zdobycie tytułu mistrzowskiego, a o przejściu do Konina zadecydowały detale którymi się kierowałam. Czy to był dobry moment na wytyczenie nowej drogi? Na to pytanie na chwilę obecną nie znam odpowiedzi, ale powiem tyle, że dziewczyny przyjęły mnie świetnie i nie odczułam różnicy, że będę nową/stara zawodniczką Medyka Konin

PW: Wracając jeszcze do dawnych czasów. Który z dotychczasowych sukcesów uważasz za najważniejszy?

GG: Zdobycie Mistrzostwa Europy U17, ale mam nadzieję, że jeszcze większy sukces jest przede mną.

PW: Wielokrotnie komentując mecze z Twoim udziałem wywnioskowałem, że jesteś zawodniczką, która z mocnym impetem zaznacza swoją pozycję na boisku, nie ułatwiając tym samym zadania przeciwniczkom. Zależy od przeciwnika, czy to wrodzona – w tym przypadku – zaleta?

GG: Myślę, że jest to moja zaleta, którą widzą też trenerzy i zawodniczki. Lubię zaznaczyć swoją obecność na boisku dobrym zagraniem, strzałem czy agresywnym odbiorem piłki.

PW: Nasza Ekstraliga trochę się zmieniła na przełomie tych ostatnich kilku sezonów. Odnoszę wrażenie, że poziom z roku na rok wyrównuje się, a to sprawia że same mecze są jeszcze bardziej emocjonujące.

GG: Tak, tak zmieniła się i to na duży plus! Spotkania są praktycznie wyrównane bo jest więcej drużyn, które chcą grać otwartą piłkę, a nie skupiają się na bronieniu własnej szesnastki.

PW: Spoglądasz z pewnością na dotychczasowe transfery. Która z drużyn pod tym kątem najbardziej Cię zaskoczyła?

GG: Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie Sosnowiec, który ściągnął bardzo doswiadczoną Kasię Daleszczyk i nieprzewidywalną Weronike Zawistowską.

PW: Rozumiem w takim razie, że na mecz z Czarnymi Sosnowiec czekasz, pewnie jak na każdy? Czuję, że ten sezon może być dla Medyka przełomowy.

GG: Na każdy mecz z każdym przeciwnikim czekam z ogromną niecierpliwością i do każdego podchodzę tak samo. Jak sam zauważyłeś Medyk Konin nie stracił żadnej zawodniczki w tym okienku transferowym lecz zyskał trzy zawodniczki. Przełomowy to moim zdaniem był już rok temu gdzie wszyscy skreślali Medyka, a tak naprawdę zaskoczył pozytywnie wszystkich, bo zdobył Puchar Polski i był bliski zdobycia Mistrzostwa Polski.

PW: Jakie cele na ten sezon stawia sobie Gabrysia Grzywińska? Zarówno indywidualne jak i drużynowe?

GG: Cel drużynowy to walka o Mistrzostwo Polski jak i o Puchar Polski. Indywidualnie to być jeszcze lepszą zawodniczką niż rok temu 🙂

Rozmawiał: Piotr Walkowiak

Fotografia: Medyk Konin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.