Mimo kadrowych ubytków, piłkarze Bielawianki Bielawa odnieśli w Kłodzku niezwykle efektowne zwycięstwo. Choć do przerwy na tablicy wyników widniał remis, w drugiej połowie goście całkowicie zdominowali rywalizację, aplikując miejscowej Nysie aż pięć bramek i wygrywając ostatecznie 6:1.
Drużyna z Bielawy udała się na to wyjazdowe spotkanie w nieco okrojonym zestawieniu, co początkowo mogło zwiastować wyrównaną i bardzo trudną przeprawę. Pierwsza połowa w dużej mierze potwierdziła te przypuszczenia. Obie ekipy toczyły na murawie zacięty bój, a po pierwszych czterdziestu pięciu minutach utrzymywał się rezultat 1:1, który wciąż dawał gospodarzom realne nadzieje na korzystny wynik końcowy.
Po zmianie stron obraz gry uległ jednak drastycznej zmianie. Przyjezdni z Bielawy wrzucili wyższy bieg i z imponującą skutecznością zaczęli realizować przedmeczowe założenia taktyczne. Bielawianka bezlitośnie punktowała błędy defensywy Nysy, zamieniając stwarzane sytuacje na kolejne gole. Aż pięciokrotnie w tej części meczu piłka lądowała w siatce zespołu z Kłodzka. Niekwestionowanym liderem w ofensywie gości okazał się Bartosz Makles, który rozegrał znakomite zawody i zapisał na swoim koncie hat-tricka. Zespół zagrał jednak bardzo zespołowo, a łupem bramkowym podzielili się również inni zawodnicy.
Przekonujący triumf 6:1, odniesiony pomimo początkowych trudności kadrowych i wyrównanej pierwszej połowy, dobitnie świadczy o szerokim potencjale ofensywnym ekipy z Bielawy, która potrafi skutecznie zdominować przeciwnika w kluczowych momentach spotkania.
MKS Nysa Kłodzko – Bielawianka Bielawa 1:6
fot. FB: Bielawianka Bielawa
