Piłkarze GNM Wałbrzych mają za sobą niezwykle intensywne i pełne zwrotów akcji spotkanie wyjazdowe. Mimo ambitnej pogoni za wynikiem, licznych sytuacji podbramkowych i gry z przewagą jednego zawodnika w końcówce, wałbrzyszane musieli uznać wyższość Bielawianki Bielawa, przegrywając 3:4.
Początek meczu zdecydowanie nie układał się po myśli gości. Już w pierwszych minutach problemy z kryciem w powietrzu doprowadziły do faulu Piotra Wojciechowskiego we własnym polu karnym i ukarania go żółtą kartką. W 3. minucie rzut karny na bramkę zamienił gospodarz – futbolówka prześlizgnęła się pod brzuchem bramkarza Barańskiego, dając Bielawiance prowadzenie 1:0. Szybko stracony gol wprowadził nerwowość w szeregi GNM, co w 15. minucie skrzętnie wykorzystali gospodarze, podwyższając wynik na 2:0.
Z upływem czasu gra zaczęła się wyrównywać, a wałbrzyszane coraz śmielej atakowali bramkę rywali. W 34. minucie przyniosło to efekt: po serii odbić w „szesnastce” Jakub Raciniewski uderzył z uda, a skuteczną dobitką popisał się Piotr Wojciechowski, dając drużynie kontakt. Radość gości trwała jednak zaledwie chwilę, gdyż Bielawianka błyskawicznie odpowiedziała, ustalając wynik pierwszej połowy na 3:1.
Po zmianie strony i impulsie od sztabu szkoleniowego GNM ruszyło do odrabietek. Już w 48. minucie Mateusz Wardziński strzelił gola na 3:2. Chwilowy brak koncentracji w defensywie w 52. minucie kosztował jednak wałbrzyszan kolejną stratę i zrobiło się 4:2 dla gospodarzy. Trenerzy gości zdecydowali się na odważny krok, przechodząc na grę z trzema obrońcami. Przyniosło to znakomity skutek w 67. minucie – po zagraniu w pole karne Łukasz Raciniewski z bliska skierował piłkę do siatki (asystę zaliczył Wojciechowski), zmniejszając stratę do jednej bramki.
Końcówka meczu upłynęła pod znakiem wyraźnej przewagi gości. Dobrze w bramce GNM spisywał się Martin Barański, a jego koledzi z pola seryjnie stwarzali zagrożenie. Bliscy szczęścia byli Wojciechowski (świetna obrona bramkarza) oraz Jakub Raciniewski, który trafił w słupek. Frustracja gospodarzy zaowocowała czerwoną kartką dla gracza Bielawianki na około kwadrans przed końcem.
Gra w przewadze nie przyniosła jednak wyrównania. W nerwowej końcówce wałbrzyszanom zabrakło precyzji w konstruowaniu akcji. Ogromne kontrowersje wywołała sytuacja z doliczonego czasu gry, kiedy w polu karnym faulowany był Piotr Wojciechowski, jednak sędzia nie zdecydował się na podyktowanie „jedenastki”. Ostatecznie huczne starcie zakończyło się minimalną porażką GNM Wałbrzych 3:4.
Bielawianka Bielawa – GNM Wałbrzych 4:3
fot. FB: Bielawianka Bielawa
