Piłkarze Błękitnych Słotwina mają za sobą niezwykle udany wyjazd, który na długo zapadnie w pamięć kibiców. Drużyna ze Słotwina odniosła pierwsze zwycięstwo na stadionie w Dziećmorowicach od 2018 roku, pokonując miejscowe Sudety 3:1 po zaciętym i pełnym sytuacji podbramkowych spotkaniu.
Mecz od samego początku układał się po myśli gości, którzy przejęli inicjatywę i stworzyli sobie sporo dogodnych okazji strzeleckich, pozwalając rywalom zaledwie na dwie naprawdę groźne sytuacje pod własną bramką. Przewaga Błękitnych przyniosła efekt w pierwszej połowie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego autorstwa Bartka Turzańskiego najwyżej w polu karnym wyskoczył Sania (Oleksandr Savchenko), który skutecznym uderzeniem otworzył wynik meczu. Dla Savchenko była to już druga bramka w drugim oficjalnym występie w barwach Słotwiny. Goście kontrolowali grę, a wyróżniającymi się postaciami byli także doświadczony Bartek Turzański oraz aktywni w formacji ofensywnej Michał Matuszak i Łukasz Krzeczowski, po których kombinacyjnej akcji padło kolejne trafienie dla przyjezdnych.
Po zmianie strony obraz gry uległ lekkiej zmianie. Gospodarze z Dziećmorowic zaczęli śmielej atakować i próbować odwrócić losy spotkania, spychając momentami Błękitnych do defensywy. W trudnych momentach bezbłędnie funkcjonowała linia obrony gości z duetem stoperów Marcin–Darek na czele, którzy skutecznie kasowali akcje rywali. Mimo to gospodarze zdołali zdobyć bramkę po błędzie gości w rozegraniu – piłkę na 16. metrze przejął kapitan Sudetów i mocnym uderzeniem pokonał bramkarza Słotwiny.
Mimo straty gola i rosnącej presji, goście odpowiedzieli zmianami i ponownie przejęli inicjatywę. Po wejściu rezerwowych, w tym aktywnego Patryka Szokały, gra ofensywna przyjezdnych zyskała na dynamice. Chociaż golkiper Sudetów spisywał się bardzo dobrze, a przyjezdnym kilkukrotnie brakowało centymetrów, goście dopięli swego. Ostateczny cios nadszedł po uderzeniu Łukasza Krzeczewskiego – bramkarz gospodarzy popisał się świetną paradą, ale przy dobitce był już bezradny. Tam, gdzie trzeba było być, pojawił się Michał Matuszak, który pewnie skierował piłkę do siatki, pieczętując zasłużone zwycięstwo Błękitnych.
Sudety Dziećmorowice – Błękitni Słotwina 1:3
fot. FB: Błękitni Słotwina
