Siatkówka: Energa Kalisz rozbita puch

Mecz rozpoczął się minutą ciszy ku czci zmarłego trenera Jacka Kurzawińskiego. Później dziewczęta zagrały tak, że ręce same składały się do oklasków. Asy serwisowe Łuszyńskiej, Gezelli, Rzeczyckiej. Kapitalna gra na siatce, fenomenalne ataki Sławińskiej i Gezelli. Zespół z Kalisza został zmieciony z parkietu.
Drugi set wyglądał już inaczej. Siatkarki Energii, zagrały lepiej na zagrywce i ataku. To utrudniło grę podopiecznym trenera Olczyka. Jednakże siła spokoju emanująca od szkoleniowca, pozwoliła opanować jego zawodniczkom nerwy. Dało to szanse na odrobienie strat z początkowej fazy tej części gry. Gospodynie ponownie weszły na wyższy poziom i szybko doprowadziły do wyniku 24:20. Pomimo starań rywalek, wygranych trzech piłek z rzędu, wałbrzyszanki dały radę wygrać i tą partię.
W trzecim secie było sporo walki. Do pewnego momentu wynik też był wyrównany. W kluczowym momencie meczu, swoje zrobiły Sławińska i Gezella. Trzy grosze wtrąciły Olczyk i Julia Rzeczycka. Mądrym rozegraniem cieszyła kibiców Łuszyńska, łatwością w ataku Sobolewska. W odbiorze pewnie spisywała się Bojko. Wałbrzyszanki wygrywają seta do 18 i cały mecz 3:0. MVP wybrano Natalię Sławińską.
Na koniec jeszcze taka mała dygresja do słów kibiców z Kalisza, którzy z odrobiną rozczarowania, trochę także ignorancji, stwierdzili, że w Kaliszu „[…] hala ich oszołomi i nasze je rozniosą.” Hmm może i rozniosą, ale jeśli, to tylko dlatego, że w Kaliszu zagrają zawodniczki z pierwszej drużyny, występującej przecież w siatkarskiej elicie. Kaliska hala na pewno zawodniczek Chełmca nie oszołomi. Grały na większych. Nawet w Wałbrzychu.
MKS Chełmiec Wodociągi Wałbrzych – Energa MKS II Kalisz 3:0 (25:12, 25:23, 25:18)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.