Biathlon: Kamila Żuk specjalistką od sprintu

Jakub Zima

Po dzisiejszym występie w Ruhpolding Kamila Żuk awansowała na dziewiąte miejsce w klasyfikacji sprintu. – To właśnie w tej konkurencji upatruję największych szans na dobry wynik. Są tylko dwa strzelania, jestem w stanie je porządnie odpracować – powiedziała tuż po swoim występie.

Polka punktowała w każdym z pięciu do tej pory rozegranych biegów sprinterskich. Zajmowała kolejno 28., 16., 16., 9., i 10. miejsce.

– Sprinty stają się powoli moją specjalnością, to właśnie w tym biegu upatruję największych szans na dobry wynik. Dystansowo może nie jest to big pode mnie, ale dwa strzelania jeszcze jestem w stanie porządnie odpracować. Cztery strzelania to dla mnie wciąż troszeczkę za dużo, gubię wtedy wewnętrzny spokój i precyzję – powiedziała Żuk.

W Ruhpolding nasza najwyżej klasyfikowana obecnie biathlonistka spudłowała tylko raz – podczas strzelania w postawie leżąc.

– Stając na starcie wiedziałam, że przede mną bardzo trudne zadanie. Świetna pogoda, szybka trasa i łatwa strzelnica powodowały, że poziom zawodów był niezwykle wysoki i wyrównany. Cieszę się, że udało mi się skończyć z tylko jedną karną rundą – dodała.

Trzeci raz z rzędu Polce udało się zanotować czas biegu na poziomie dziesięciu najlepszych zawodniczek. Dystans 7,5km szybciej od Polki pokonały tylko cztery zawodniczki.

– Nie ukrywam, że na trasie ze startu na start czuję się coraz lepiej, coraz luźniej. Wczoraj łapała mnie grypa, wymiotowałam i myślałam, że będę dzisiaj osłabiona, nic takiego nie miało miejsca– oceniła Polka, która po biegu bardzo długo rozmawiała z Marketą Davidovą.

– Z Marketą mam bardzo dobry kontakt. Przez to, że wiele lat rywalizowałyśmy w juniorkach wszyscy nas do siebie porównują. My z kolei tego nigdy nie robiłyśmy. O czym rozmawiałyśmy? Tylko i wyłącznie o dzisiejszym biegu. Jak się okazuje nawet Markecie zdarza się bieg z czterema pudłami. Mimo to była bardzo pozytywnie nastawiona, też bym chciała tak podchodzić do niepowodzeń jak ona – powiedziała Żuk.

Czeszka sklasyfikowana została na zaledwie 71. pozycji i nie wystartuje w niedzielnym sprincie. Oprócz tego biegu biathlonistki czeka w Ruhpolding jeszcze bieg sztafetowy. Ten zaplanowano na piątek.

– Dobrze, że w Ruhpolding nasze starty są rozdzielone dniami wolnymi, bo Oberhof mocno dał nam w kość. Zwłaszcza mass start w trudnych warunkach kosztował mnie mnóstwo energii. Odchorowałam go podwójnie. Przerwa jest potrzebna do tego by odpocząć, zregenerować głowę i nastawić się na walkę na 110% w kolejnym biegu– zakończyła Żuk.

źródło: biathlon.pl
zdjęcie użyczone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Next Post

Biegi: Tropem Wilczym. Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych - zapisy!

W niedzielę 1 marca 2020 r. zapraszamy miłośników aktywnego wypoczynku, młodzież i dzieci z rodzicami do udziału w głuszyckiej edycji ogólnopolskiego wydarzenia pn. Tropem Wilczym. Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Tym razem zapraszamy do wspólnego pokonania dystansu o długości 5,5 km ze startem o godz. 12:00 spod kaplicy św. Józefa w Głuszycy. […]