Piłka nożna: Przejdźmy na system wiosna – jesień

Jakub Zima

Od jakiegoś czasu szykowanych jest kilka wariantów zakończenia rozgrywek. Mówimy o spadkach i awansach. Mówimy o kontynuowaniu rozgrywek lub ich zakończeniu bez gry. Ostatnio zaświtała mi jednak w głowie myśl – a co jeśli przeszlibyśmy na system wiosna – jesień?

Kiedyś już graliśmy w takim trybie, ale ktoś kiedyś zadecydował, że lepiej będzie tak jak jest teraz i gramy sobie trochę jesienią. Później długo czekamy na rundę wiosenną. Czasami którejś drużynie uda się wcześniej zagrać w europejskich pucharach, co zazwyczaj kończy się klęską.

Sezon kończy się w czerwcu. W lipcu zaczyna się za to kolejny sezon. Tracimy czas letnich miesięcy na wakacje i kolejne okresy przygotowawcze, które często w pośpiechu są traktowane, jako podtrzymanie formy, co znowu w późniejszym okresie skutkuje kontuzjami lub drastycznym spadkiem formy.

Skąd taki pomysł?

Grając od marca do powiedzmy końca listopada, w teorii zachowujemy ciągłość gry, formy czy dyspozycji startowej w najbardziej newralgicznym okresie rozgrywek europejskich. Teoretycznie wszystko wygląda prosto. Jak do tego dojść? Najprościej byłoby rundę wiosenną rozegrać jesienią i tym samym zamknąć sezon z końcem listopada.

W innym wariancie przejścia, można byłoby zakończyć obecny sezon z awansami już teraz. W wersji mocno skróconej, w dużej mierze turniejowej, rozegrać nowy sezon, tak, aby skończył się najpóźniej w grudniu i od marca zagrać kolejny.

Czy to ma sens?

Jest to zwariowany pomysł. Zdaję sobie z tego sprawę. Należy jednak się nad tym zastanowić choćby, dlatego, że istnieje również szansa na to, że do gry w tym roku w ogóle nie wrócimy! Holenderski Związek już teraz ogłosił najwcześniejszy start rozgrywek piłkarskich na 1 września. O takim rozwiązaniu wspominał też w jednym z wywiadów szef Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej, Andrzej Padewski. W kuluarach mówią o tym niektórzy działacze. Jak burza rozchodzą się plotki na temat dłuższego zawieszenia rozgrywek młodzieżowych.

Już sama myśl, że do czegoś takiego może dojść, sprawia, że tego typu rozwiązanie powinno być brane pod uwagę. Co się, bowiem stanie z rozgrywkami, jeśli faktycznie do gry wrócimy dopiero w 2021 roku. To czy wtedy sezon również ma być rozegrany w zaledwie pół roku? Sytuacja będzie dokładnie taka sama, jak ta dzisiejsza.

Z czym byłoby najwięcej problemów?

Z opracowaniem systemu spadków i awansów. Z rozegraniem większej liczby spotkań. Z ustaleniem reprezentantów w europejskich pucharach, ale chyba przede wszystkim z oporem twardego betonu inaczej mówiąc przeciwników wszelakich zmian.

Plusy?

Widzę jednak w takim rozwiązaniu więcej plusów jak minusów. Długi ciekawy sezon bez zbędnych przerw. Jedna dłuższa zimowa i okres może dwóch tygodni w okresie letnim. Lepsze przygotowanie do gry w europejskich pucharach. Ciągłość rywalizacji w trakcie roku kalendarzowego. Dużo można wymieniać takich czy innych cech mówiących o zaletach takiego właśnie rozwiązania.

Jak do tego podchodzą przedstawiciele niższych klubów?

– To jest jakieś rozwiązanie, ale mało realne do przeprowadzenia. Zbyt dużo osób jest jednak sceptycznie nastawionych do takiego rozwiązania. Rozmawiamy czasami o takich rzeczach na różnych spotkaniach. Prawdę mówiąc, jest jednak rozmowa czysto hipotetyczna. Powiem tak. Nikt takiego sposobu przemian nie traktował poważnie – mówi Mariusz Pośledniak.

Mamy, więc do czynienia z fantazją lub science fiction. Jeśli to fantazja z historii opisywanych przez Tolkiena, to raczej na rozmowach się skończy. Jeśli jednak to s-f przybliżone do Start Treka, to kiedyś do takich zmian dojrzejemy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Next Post

W pogoni za piłką: Wraca Ekstraklasa piłkarska

Premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej z Minister Sportu, Danutą Dmowską-Andrzejuk, dał zielone światło dla powrotu piłkarzy PKO Bank Polski Ekstraklasy na boiska. Będą mogli wznowić treningi na przygotowanych do tego obiektach zgodnie z programem powrotu do rozgrywek zatwierdzonym przez rząd. Został on wypracowany przez sztab kryzysowy powołany przez zarząd […]