Puchar Polski: Polonia pewnie wygrywa w Domaszkowie

Jakub Zima
Trzecioligowa MKS Polonia-Stal Świdnica nie pozostawiła złudzeń A-Klasowemu Śnieżnikowi Domaszków w finale Pucharu Polski na szczeblu okręgu wałbrzyskiego, wygrywając 7:1. Dorobkiem bramkowym podzielili się Dorian Krakowski (dwie), Edil de Souza Barros, Grzegorz Borowy, Marcos Pauli Baumgarten, a także padły dwie bramki samobójcze. Honor Śnieżnika uratował Grzegorz Socha. Obie drużyny otrzymały z rąk prezesa Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej Andrzeja Padewskiego pamiątkowe medale i nagrody pieniężne (trzy tysiące złotych Polonia-Stal, dwa tysiące Śnieżnik).
– Nie przepadam za takimi meczami, ponieważ należą one do gatunku nieprzewidywalnych. Wymagają szczególnej koncentracji i mobilizacji. Jesteśmy zadowoleni, ale to nie czas na świętowanie. To czas na analizę i poprawę błędów. Stracona bramka to wynik pewnych działań i rozwiązań, które testujemy. Jak widać nie są one jeszcze perfekcyjne, ale ten błąd to dla nas duża dawka wiedzy. W tym momencie mecze pucharowe są dla nas etapem przygotowań do rozgrywek ligowych zamiast rozgrywania meczów sparingowych. Z jednej strony jest dobre rozwiązanie, natomiast z drugiej nie mogę skorzystać z nowych zawodników – powiedział Rafał Markowski, trener Polonii-Stali Świdnica.
– Otrzymaliśmy lekcję futbolu. Kultura gry rywali, przesuwanie na boisku, świadomość rozgrywania kolejnych akcji. Gołym okiem widać, że to zespół, jeżeli jeszcze nie w pełni profesjonalny, to taki, który mocno do tego aspiruje. Nieprzypadkowo poprzednią rundę w czwartej lidze zakończyli na pierwszym miejscu, nie pozostawiając reszcie złudzeń. Jako zespół życzymy im powodzenia w kolejnej rundzie Pucharu Polski, a co za tym idzie awansu na szczebel centralny. Była to dla nas piękna, pucharowa przygoda. Finał był piłkarskim świętem dla wszystkich, zawodników, działaczy i kibiców. Frekwencja pokazała, że rozgrywanie Pucharu Polski, nawet na poziomie okręgów ma ma sens i jest potrzebne. Niecodziennie do Domaszkowa przyjeżdżają, takie kluby jak Lechia Dzierżoniów czy Polonia-Stal Świdnica. Już samo zwycięstwo z Lechią było dla nas, A-klasowego zespołu niemałym sukcesem. Zaznaczyliśmy się w pewnym sensie na mapie piłkarskiej regionu mówił Przemysław Semik, kapitan Śnieżnika Domaszków.
Tym samym świdniczanie są pewni gry w półfinale Pucharu Polski na szczeblu województwa dolnośląskiego. W środę, 8 lipca odbędą się finału w pozostałych strefach. W okręgu jeleniogórskich BKS Bolesławiec zagra z Apisem Jędrzychowice, w legnickim Kuźnia Jawor zmierzy się z Zagłębie II Lubin, a we wrocławskim Ślęza Wrocław podejmie Śląsk II Wrocław. W czwartek, 9 lipca w siedzibie Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej ma odbyć się losowanie par półfinałowych. Mecze odbędą się w sobotę, 11 lipca, a tydzień później zostanie rozegrany finał. Zwycięzca awansuje na szczebel ogólnopolski.
Mecz można było zobaczyć na naszej antenie. Opis meczu autorstwa Co słychać w niższych ligach? – powiat kłodzki i ząbkowicki”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Next Post

Kobiecy Futbol: Jak to się stało, że sprawa się rypła. Przeanalizujmy znane nam fakty

Sytuacja z kobiecą drużyną piłkarską w Wałbrzychu zmieniała się od jakiegoś czasu, ale od momentu awansu do Ekstraligi, funkcjonowanie klubu zależało od dwóch czynników. Finansowanie z miasta i współpraca ze sponsorem tytularnym. W ciągu pięciu lat gry sinusoida emocji bawiła się z nami jak rollercoaster w parkach rozrywki. Była euforia, […]