17/01/2021

To było spotkanie z gatunku trudnych do wytypowania, ale i w efekcie zaskakujące. Genialna walka i zmiany wyniku sprawiły, że spotkanie można śmiało nazwać widowiskiem, które chętnie obejrzelibyśmy jeszcze nie raz.

Bohaterem zawodów mógł zostać Matusz Kaźmierczak, który trzykrotnie pokonał bramkarza gospodarzy. W ostatecznym rozrachunku okazało się, że nie wystarczyło to do zdobycia choćby jednego punktu.

– Pomimo tego, że 3-krotnie obejmowaliśmy prowadzenie, nie udało nam się dowieźć 3 punktów do Głuszycy mówią po meczu przedstawiciele Włókniarza.

Gospodarze każdorazowo wyrównywali wynik meczu by ostatecznie przechylić szalę na swoją stronę. Zaczęło się od trafienia w 82 minucie na 4:3. Odpowiedział Kaźmierczak, ale jak to w życiu bywa w piłkę gra się do ostatniego gwizdka sędziego. Gospodarze w ostatniej minucie spotkania ponownie wyszli na prowadzenie, by w doliczonym czasie gry dobić rywala.

Zieloni Mrowiny – Włókniarz Głuszyca 6:4 (2:2)
33′ Duda, 45′(k) 60′ (k) Ciuba, 82′ Borowiec, 90′ Subczyński, 90+4′ Kąsik – 11′ 38′ 84′ M. Kaźmierczak, 57′ Maciąg

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.