IV liga: Lechia wciąż zwycięzka

Jakub Zima

Nysa Kłodzko nie przerwała zwycięskiej passy liderującej Lechii Dzierżoniów. Mimo to kłodzczanie postawili się rywalom. Do przerwy był bezbramkowy remis, ale gospodarze mogą mówić o dużym pechu.

Nysę przed stratą bramki uratowała poprzeczka po strzale Mateusza Zatwarnickiego, a później słupek po uderzeniu Marcina Orłowskiego. Zaraz po wznowieniu drugiej połowy Orłowski trafił już do siatki, zamieniając na bramkę dośrodkowane z prawej strony. Goście nie podłamali się takim obrotem sprawy i dążyli do wyrównania. Po składnej akcji z kilku metrów pomylił się jednak Piotr Satanowski.

W kolejnej sytuacji Satanowskiemu zabrakło szczęścia. Po jego strzale z rzutu wolnego piłka odbiła się od poprzeczki. W 84. minucie Lechia przypieczętowała swoje trzynaste zwycięstwo w tym sezonie. Długie podanie otrzymał Zatwarnicki, który przyjęciem piłki minął Krzysztofa Pietrzykowskiego i pewnym strzałem pokonał Bartłomieja Gawdanowicza. Nysa kończyła mecz w osłabieniu. W końcówce drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Łukasz Tracz. Podopieczni Pawła Sibika zachowali pięć punktów przewagi nad drugą Bielawianką.

Lechia Dzierżoniów – Nysa Kłodzko 2:0 (0:0)
47′ Orłowski, 81′ Zatwarnicki

tekst: Maciej Pawłowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Next Post

IV liga: Piękne gole Rajtera i Cegiełki [WIDEO]

Bielawianka Bielawa chciała sobie odbić ostatnie niepowodzenia w Wołowie, gdzie zremisowała z MKP. Gospodarze wyszli na prowadzenie przed upływem kwadransa gry. Lewą stronę urwał się Bartłomiej Cegiełka i dośrodkował wprost do nadbiegającego Patryka Drożyńskiego, a ten mocnym strzałem pokonał Karola Buchlę. Po chwili Drożyński mógł podwyższyć prowadzenie, ale w sytuacji […]