24/01/2021

Po miesięcznej przerwie siatkarki Chełmca Wodociągi Wałbrzych wróciły do ligowej rywalizacji. Mecz z Sokółem’43 Katowice był swoistego rodzaju niewiadomą. Po tak długiej przerwie trudno było jednoznacznie stwierdzić w jakiej dyspozycji będzie zespół.

Z zapowiedzi przedmeczowych wynikało, że wałbrzyszanki są dobrze przygotowane i sztab szkoleniowy liczy na zwycięstwo, które ułatwi ponowne wejście w dalszą fazę sezonu. Potwierdzał to pierwszy set. Doskonała gra gospodyń, które świetnie radziły sobie w polu zagrywki. Niezawodna w ataku była Natalia Gezella. Bardzo dobrze też na rozegraniu radziła sobie Oliwia Łuszyńska. Pewna wygrana wałbrzyszanek do 20 sugerował, że będzie to szybkie zwycięstwo.

Okazało się jednak, że w sporcie wszystko jest możliwe. Katowiczanki w drugiej odsłonie zagrały bardzo odważnie, co przełożyło się na wynik. Drużyna z Górnego Śląska długo kontrolowała przebieg gry. Wałbrzyszanki goniły wynik, co doprowadziło do genialnej i niesamowicie emocjonującej końcówki, w której raz jedna, raz druga drużyna mogła przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Ostatecznie zrobiły to siatkarki Sokoła, które do zwycięstwa potrzebowały aż 33 punków.

Kolejne dwie partie należały jednak już do podrażnionych sytuacją gospodyń. Chełmiec wygrał pewnie osiągając założony przed spotkaniem cel. Dobrze w tej części rywalizacji poradziły sobie Gezella z siostrami Pawelskimi. W trudnych chwilach można było liczyć na Karolinę Olczyk czy Aleksandrę Małodobrą. Na rozegraniu brylowała Oliwia Łuszyńska. Bardzo dobrą zmianę dała Pamela Łuszczyńska. Swoje na zagrywkach zadaniowych zrobiła też Daria Liwuś.

Chełmiec Wodociągi Wałbrzych – UKS Sokół’43 Katowice 3:1 (25:20, 31:33, 25:20, 25:15)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.