27/01/2021

Koszykówka: Fart… ale szczęście sprzyja lepszym

Mówi się, że szczęście sprzyja lepszym. Mówi się też, że szczęściu trzeba trochę pomóc. Pomógł Bartłomiej Ratajczak. Kapitan Górnika był dla drużyny defibrylatorem w chwili, gdy serce przestało bić. Jedna trójka. Druga chwilę później i krzywa wreszcie ruszyła we właściwym kierunku.

Sam mecz był bardzo trudny dla biało-niebieskich. Rywale z Opola przez blisko 25 minut byli niemal bezbłędni. Doskonała gra Andrzeja Krajewskiego, który swoimi podaniami demolował defensywę Górnika. Opolanie korzystali też z jego skuteczności i bardzo długo prowadzili. Dodatkowo tragiczna w skutkach skuteczność gospodarzy w drugiej kwarcie, którym udało się zdobyć zaledwie 7 punktów sprawiła, że kibice AZSu mieli z czego się cieszyć.

Po zmianie stron przyszła pora Ratajczaka. Doktor. Zbawca. Cudotwórca. Bez względu na nazewnictwo, zrobił, to co należy. Przywrócił, życie drużynie, wiarę kibicom. Górnicy rzucili 27 punktów i wyszli na prowadzenie. Później wszystko poszło lawinowo. Gościom zaczęło brakować sił. Przyszły faule i wykluczenia. Ostatecznie opolski team kończył mecz w czteroosobowym składzie. Górnik wygrał. Sokół przegrał. Górnik wskoczył na fotel lidera.

Górnik Trans.eu Wałbrzych – Weegree AZS Politechnika Opole 69:59 (20:18|7:18|27:14|15:9)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.