Sportowy Wałbrzych

JEDYNY TAKI PORTAL W MIEŚCIE

Bez awansu, ale występ na plus

Bez awansu, ale występ na plus

Po trzech dniach zmagań zakończył się półfinałowy turniej siatkówki kobiet. Awans do ostatecznego etapu rywalizacji o I ligę uzyskały AZSAWF Warszawa i Tomasovia Tomaszów Lubelski. 

Zdecydowanym faworytem zawodów była ekipa ze stolicy, której już w pierwszym dniu udało się pokazać moc. Szkoda, że efektowne zwycięstwo warszawianki osiągnęły w pojedynku z wałbrzyskim Chełmcem. Podłamane wysoką porażką nasze siatkarki podjęły jednak wyzwanie i już w kolejnym dniu zaprezentowały się zdecydowanie lepiej.

Wielu uzna, że porażka nie może być oceniana pozytywnie, ale gdy jednak przyjrzymy się detalom, zauważymy jak bardzo młodemu zespołowi zależało na osiągnięciu zakładanego celu. Wygrany pierwszy set i bardzo dobra gra w dwóch kolejnych, które podopieczne trenera Olczyka przegrały, po niezwykle ambitnej walce, w samych końcówkach, pozwoliły przeżyć niesamowite emocje. Pozwoliły też zauważyć potencjał, jaki drzemie w zespole.

Było to o tyle istotne, że w trzecim meczu Chełmiec grał wyłącznie dla siebie. Nie było już szans na awans. Można było jednak powalczyć o wygraną i satysfakcję. Początek wyglądał imponująco. Pierwszą partię wałbrzyszanki wygrały pewnie. W drugiej odrobiły stratę i w dramatycznej końcówce przechyliły szansę na swoją korzyść. Zapowiadało się zwycięstwo w trzech setach.

Zapowiadało, bo jednak w sporcie wszystko jest możliwe. Kapitalna walka w kolejnych dwóch odsłonach sprawiła, że był to najbardziej emocjonujący mecz w turnieju. Oba sety padły jednak łupem Wieżycy, co doprowadziło do tie-breaka. Później sprawdziło się też porzekadło: Kro nie wygrywa 3:0, przegrywa 2:3. Świetny mecz, choć bez happy endu, bardzo dobrze oglądało się do samego końca.

Na wyróżnienie indywidualne zasłużyły tu wszystkie siatkarki. Każda z nich w różnych fazach turnieju dawał drużynie dużo radości. Każda też popełniła pewną liczbę błędów, które utrudniły uzyskanie korzystnego wyniku. Biorąc jednak pod uwagę poziom trudności, mentalne nastawienie i obecne możliwości zespołu, występ należy uznać za udany. Cofając się w czasie do momentu walki o II ligę, drużyna prowadzona wówczas przez trenera Kurzawińskiego, w pierwszym podejściu również odpadła w półfinałach. Zebrane doświadczenie dało wtedy Chełmcowi jakość, dzięki której wałbrzyszanki znalazły się w II lidze. Wierzymy, że podobnie będzie i tym razem.

  Nowe Miasto powalczy o Centralną Ligę Trampkarza

Bez awansu, ale występ na plus

Bez awansu, ale występ na plus