Zdrój Jedlina Zdrój jak na lidera przystało, zagrała zgarnęła komplet punktów z bardzo trudnego terenu. Nie obyło się jednak bez komplikacji i straconych bramek.
Mecz zaczął się bardzo dobrze dla gości. Podopieczni trenera Kamila Jasińskiego już w pierwszych minutach meczu starali się zepchnąć swojego rywala do głębokiej defensywy. Kilka dobrych akcji sugerowało, że bramki są tylko kwestią czasu. Pierwsza padła jednak dopiero w 26 minucie spotkania. Podanie Konrada Zwolennika, precyzyjnym strzałem, na gola zamienił Mateusz Kałwak.
Później piłkarze z uzdrowiska chcąc w pełni kontrolować sytuację na boisku, zadali dwa szybkie ciosy. Najpierw swojego pierwszego gola w oficjalnym meczu dla Zdroju, zdobył Dominik Woźniak. Zaledwie 60 sekund później sędzia odgwizdał przewinienie gospodarzy w polu karnym, którego na bramkę zamienił Rafał Lipiński. Gospodarze zdecydowali się jeszcze zaatakować, ale ostatecznie nie udało im się zniwelować strat.
Wygraliśmy drugie spotkanie w rundzie wiosennej. Mecz nie należał do najłatwiejszych, bo drużyna z Dziećmorowic walczy o utrzymanie i postawiła nam trudne warunki. Po pierwszej połowie prowadziliśmy 3-0 i wydawało się, że kwestią czasu będzie jak zdobędziemy więcej bramek. Druga połowa okazała się jednak słabsza w naszym wykonaniu, ale najważniejsze że dopisujemy kolejne trzy punkty i nadal prowadzimy w tabeli. Będziemy starali się, aby zostało tak już do końca. Co do mojej bramki, to jest to pierwsza w barwach Jedliny, ale mam nadzieję na kolejne – mówił Dominik Woźniak.














