Wyczekiwane starcie na szczycie tabeli, które miało zadecydować o rozstawieniu przed rundą mistrzowską, okazało się popisem siły jednej drużyny. Invenio w wielkim stylu rozbiło Legię Wałbrzych, wysyłając jasny sygnał, że obrona tytułu mistrzowskiego jest ich głównym celem i są do tego najlepiej przygotowani taktycznie oraz fizycznie.
Początek spotkania zwiastował wyrównaną walkę, gdy na gola Mateusza Wroczyńskiego szybko odpowiedział Octavian Greiner, dając nadzieję na zaciętą rywalizację. Jednak z minuty na minutę przewaga Invenio stawała się coraz bardziej widoczna. Jeszcze przed przerwą mistrzowie wyszli na prowadzenie, a w drugiej połowie show skradł Damian Bogacz. Lider klasyfikacji strzelców był nieuchwytny dla obrońców Legii, seryjnie zdobywając bramki i kompletnie rozbijając defensywę rywala.
Kluczem do sukcesu, oprócz skuteczności w ataku, była również fenomenalna postawa w bramce Filipa Fonfary. Golkiper Invenio bronił w sytuacjach beznadziejnych, gasząc zapał Legii do odrabiania strat i broniąc strzały w sytuacjach sam na sam. Zespół Legii, sfrustrowany bezradnością i świetną dyspozycją bramkarza rywali, kończył mecz z bagażem kartek i wyraźną porażką.
Wynik 5:1 nie pozostawia złudzeń, kto rządzi w lidze przed decydującym starciem finałowym. Invenio przystąpi do niego z ogromną przewagą psychologiczną, mając po swojej stronie komplet atutów. Legia ma teraz dwa tygodnie na analizę błędów i znalezienie sposobu na zatrzymanie rozpędzonej maszyny mistrzów, jeśli marzy o detronizacji.
Invenio – Legia 5:1
