Sportowy Wałbrzych

JEDYNY TAKI PORTAL W MIEŚCIE

Kto wyłączył światło?

Nie ważne w jakiej dyscyplinie sportu. Nie ważne kiedy. Nie ważne o co. Mecze Górnika ze Śląskiem zawsze są najważniejszym wydarzeniem danej chwili. Podobnie jak zawsze i tym razem nie zabrakło emocji. Nieoczekiwanie jednak wrocławianie bardzo łatwo poradzili sobie z drużyną Marcina Radomskiego.

  Paweł Orawiec w Zdroju

Trudno ocenić postawę obydwu drużyn. Mecz zaczął się po myśli Górnika. Wtedy jednak zgasło światło. Przypadek? Celowe działanie? Jak to wpłynęło na biało-niebieskich? Pierwszą kwartę wałbrzyszanie wygrali. W drugiej zostali totalnie rozbici i na przerwę to gospodarze schodzili z uniesionymi głowami.

Prowadzenie 16 punktami dało Śląskowi zdecydowanie większy komfort gry, co przełożyło się też na wynik. Dodatkowo słaba skuteczność z gry, która ukształtowała się na poziomie zaledwie 29 procent (3 na 20 prób), dobiła gości. Nie pomogła tu nawet dobra postawa Piotra Niedźwiedzkiego, który do 16 punktów dorzucił także 12 zbiórek, z czego aż 9 miało miejsce pod koszem rywala.

WKS Śląsk II Wrocław – Górnik Trans.eu Zamek Książ Wałbrzych 75:58 (14:17, 24:5, 15:17, 22:19)

Śląsk II: Adamczak 16, Leńczuk 15, Wiśniewski 10

Górnik: Niedźwiedzki 16, Stopierzyński 10, Kordalski 9, Walski 9