Zagrały najlepiej jak potrafią. Mądrze na siatce i porządnie na zagrywce. To wystarczyło żeby odnieść zwycięstwo za 3 punkty. Nie zabrakło jednak emocji, które sprawiły, że zgromadzeni na trybunach kibice, końcówkę meczu oglądali na stojąco.
W pierwszych dwóch setach Chełmiec zagrał bardzo pewnie i wyjątkowo skutecznie. Podopiecznym trenera Marka Olczyka wychodziło w tym okresie dosłownie wszystko. Wygrane do 18 i 20 pozwoliły sądzić, że zwycięstwo do zera w setach, jest jak najbardziej możliwe. Wtedy jednak okazało się, że rywalki przez blisko 45 gry nauczyły się Chełmca na tyle, żeby powalczyć o coś więcej. Niesamowita końcówka trzeciego seta okazała się szczęśliwa dla Sokoła. Katowiczanki wygrały tę partię na przewagi i uwierzyły, że mogą doprowadzić do tie-breaka.
W czwartej odsłonie oglądaliśmy dużo walki, gdzie każda z drużyn mogła przechylić szalę na swoją korzyść. Ostatnie piłki pokazały, że wysoka forma fizyczna wałbrzyszanek idzie w parze z mentalnym przygotowaniem. I to właśnie dzięki odporności na stres, Chełmiec mógł cieszyć się z drugiego z rzędu zwycięstwa.
Kluczową rolę w zwycięstwie miała powracająca do zdrowia Aleksandra Druciak.
Cieszę się, że udało się w tak szybkim tempie wrócić do treningów – ominął mnie tylko jeden mecz. Póki co ciągle pracuje z fizjoterapeutą żeby w pełni odzyskać sprawność po urazie, jednak nie przeszkadza to w dalszym trenowaniu, także już razem z całym zespołem szykujemy się na kolejny mecz – mówiła po meczu rozgrywająca wałbrzyskiej drużyny.
Najlepszą siatkarką meczu wybrano Judytę Rzeczycką.
[anwpfl-match match_id=”25369″ club_last=”” club_next=”” layout=”” sections=”” show_header=”1″]fot. Bartosz Bober
