Sportowy Wałbrzych

JEDYNY TAKI PORTAL W MIEŚCIE

Podzielili się punktami

Świetne widowisko stworzyli piłkarze w meczu na szczycie Ligi Okręgowej. Kibice mogli tego dnia obejrzeć mecz, w którym do samego końca wynik był otwarty.

  Flagowcy błyszczą formą

Mecz rozpoczął się od ataków gości, którzy już w pierwszych minutach próbowali stworzyć bramkowe sytuacje. Bardzo wysoki pressing i szybkie ataki otworzyły Zdrojowi korytarze, dzięki którym z każdą kolejną minutą zagrożenie pod bramką Fabiana Chrebeli rosło. Gol otwierający wynik spotkania padł już w 10 minucie gry. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę do bramki po uderzeniu głową skierował Bartosz Rzeszót.

Prowadzenie dodała Zdrojowi pewności siebie. Kolejne sytuacje nie przyniosły jednak podwyższenia rezultatu. Niemoc strzelecka gości pozwoliła wałbrzyskiej drużynie uwierzyć, że są w stanie kontrolować poczynania rywala. Udaje im się groźnie zaatakować i oddać celny strzał na bramkę. Mamy jednak już 30 minutę rywalizacji, a samo uderzenie nie sprawia Marcinowi Jaskółowskiemu większych problemów. Do przerwy wynik już się nie zmienił.

Po zmianie stron zespół prowadzony przez trenera Jasińskiego podchodzi wyżej. Dobrze w tym momencie spotkania radzi sobie Konrad Zwolenik, który już w kilku pierwszych akcjach mądrze przedziera się środkiem pola. Po jednym z jego rajdów, piłka trafia pod nogi Dominika Tłuścika, który nie ma też większych problemów by umieścić piłkę w siatce.

Prowadzenie 2:0 nieco gości uśpiło. Co raz częściej do głosu dochodzili piłkarze z Nowego Miasta. W końcu po jednej z akcji, sędzia odgwizduje przewinienie w polu karnym. Jedenastkę na bramkę zamienił Adrian Gębski. Gol kontaktowy pozwolił gospodarzom uwierzyć w końcowy sukces.

Po kilku minutach lepszej gry pięknego gola wyrównującego zdobywa Patryk Rosiński. Kilka chwil później efektowym trafieniem popisuje się Mateusz Wroczyński. Gospodarze wychodzą na prowadzenie. Wydawało się, że wszystko mają pod kontrolą, ale wtedy ponownie do głosu doszli rywale. Zdrój raz po raz zbliżał się w okolice pola karnego. W końcu po jednym z zagrań piłka trafia na głowę Łukasza Samca. Ten doskonale radzi sobie w powietrzu i pokonuje Chrebelę. Spotkanie kończy się podziałem punktów.

[anwpfl-match match_id=”28640″ club_last=”” club_next=”” layout=”” sections=”” show_header=”1″]