Sportowy Wałbrzych

JEDYNY TAKI PORTAL W MIEŚCIE

Kapitalny mecz Miners

Kiedy w 2015 roku o Miners Wałbrzych, drużynie futbolu amerykańskiego, usłyszeliśmy po raz pierwszy, mało kto przypuszczał, że po 8 latach będziemy przeżywać tak wspaniałe emocje. Emocje okraszone wieloma przeżyciami z lepszymi, ale też gorszymi momentami.

  Wystartowała długo wyczekiwana Liga NFL Flag Poland

Wałbrzyszanie do bieżących rozgrywek przystąpili bez dwóch, dobrze nam znanych zawodników. Na wojnie w Ukrainie zginął Dmytro Serbin później w tragicznym wypadku zginął Przemysław Jadczak. Ta sytuacja musiała odcisnąć piętno na drużynie, ale pomimo przeciwności losu Miners przystąpili do rozgrywek. W zespole doszło do zmian w zarządzaniu. Nowy prezes, nowa jakość, ale wciąż przyjazna atmosfera, która przyciąga drużynie sympatyków. To wszystko razem może w końcu pozwoli Miners znaleźć stałe miejsce do rozgrywania swoich spotkań. Do tej pory wałbrzyszanie musieli walczyć aż na 5 różnych boiskach. Przyszedł przecież czas na stabilizację.

Grizzlies przejmują inicjatywę w meczu

Pierwszym krokiem mają być zadowalające wyniki sportowe. Sezon 2023 w Polskiej Futbol Lidze Dziewiątek, wałbrzyszanie zaczęli wyśmienicie. Najpierw w Koszalinie pokonali Barbarzyńców (35:0), później przyszedł gorszy mecz w Zielonej Górze i porażka z Watahą (0:12). Wczoraj starcie z Grizzlies Gorzów Wielkopolski było więc kluczowe w kontekście ewentualnego awansu do fazy play-off.

Miners zaczęli z dużą werwą. Już w pierwszych akacjach mogli się podobać. Dobra gra środkiem i indywidualne popisy Mateusza Szklarkowskiego doprowadziły gospodarzy pod pole punktowe. Wtedy jednak coś się zacięło i wałbrzyszanie zdołali jedynie zdobyć 3 punkty za kopnięcie do bramki. Kolejne minuty były meczem walki. Więcej jakości w tym czasie dawali jednak gracze z Gorzowa Wielkopolskiego. Brak presji na Oskara Sardygę sprawił, że rozgrywający Grizzlies miał czas na kapitalne zagrania do swoich biegaczy. Dwa świetne podania (30 i 50 jardów) szybko zmieniły obraz gry. Ostatecznie goście na przerwę schodzili prowadząc 20:5.

Mateusz Szklarnikowski w jednym ze swoich rajdów

Co w takim razie stało się po przysłowiowej zmianie stron? Come back Miners w wielkim stylu! Jak to możliwe? Wałbrzyszanie zagrali jakby ich ktoś odmienił. Jakby nagle zaczęli wierzyć, że są w stanie zrobić tego dnia rzeczy wielkie. Pierwszy cios zadali bardzo szybki. Już na początku 3 kwarty zapunktował Sebastian Narnicki. Zrobiło się 11:20. W kolejnej akcji, defensywa Miners przechwytuje piłkę i gospodarzom udaje się zdobyć kolejne 6 punktów.

Czwartą kwartę zaczynamy z wynikiem 17:20. Kontuzji doznaje grający świetny mecz, rozgrywający miejscowej drużyny. Mateusz Szklarkowski zostaje zmieniony przez Dawida Hutyrę. Gracz Miners ma kilka niepewnych momentów, ale w końcu robi coś magicznego. Jego 40-jardowe podanie trafia w ręce niepilnowanego biegacza i chwilę później gospodarze prowadzą 23:20. Od tej chwili wynik tylko się powiększał.

Dawid Hutyra czekający na zagranie do biegacza

Miners Wałbrzych – Grizzlies Gorzów Wielkopolski 31:20 (5:20)

Tabela grupy zachodniej:

  1. Wataha Zielona Góra – 4 pkt, 2-0, 52:22
  2. Miners Wałbrzych – 4 pkt, 2-1, 66:46
  3. Grizzlies Gorzów Wielkopolski – 2 pkt, 1-2, 94:65
  4. Warrior Sieradz – 2 pkt, 1-1, 44:60
  5. Barbarians Koszalin, 0 pkt, 0-2, 8:71

Następny mecz Miners Wałbrzych zagrają 8 października z Warrior Sieradz.

P