Ciężko jednoznacznie ocenić mecz, w którym przez ponad 40 minut piłkarze Nowego Miasta byli od swojego rywala lepsi. Od straty pierwszego gola w 3 minucie do 46 minuty gdy padł drugi gol dla Polonii, gospodarze dominowali na boisku. Stwarzali dobre sytuacje, strzelili nawet gola, ale…
Wszystko skończyło się po bramce w ostatniej sekundzie pierwszej połowy. Zespół ze Środy Śląskiej wykorzystał olbrzymi błąd defensywy Górnika Nowe Miasto. Kuriozalny gol podłamał zespół. Na schodzących do szatni twarzach zawodników widać było i zdenerwowanie i duże rozczarowanie. W niektórych przypadkach niedowierzanie i bezsilność.
Wysiłek włożony w grę w pierwszej połowie widać było w zachowaniu w kolejnych minutach rywalizacji. Widać jednak też było brak koncentracji i dużą nerwowość. To co dobrze funkcjonowało wcześniej zostało w 46 minucie wyłączone i zrobione wcześniej dobre wrażenie prysło jak bańka mydlana.
Efektem były kolejne bramki dla gości, którzy w ostatecznym rozrachunku rozbili podopiecznych trenera Sebastiana Raciniewskiego 5:1.
Górnik Nowe Miasto Wałbrzych – Polonia Środa Śląska 1:5 (1:2)
