Czarni w mocno osłabionym składzie zagrali bardzo ambitnie i niewiele zabrakło by pomimo niezwykłej postawy musieli uznać wyższość rywala z Witkowa.
Za nami kolejny mecz bez zwycięstwa w A-klasie, ale tym razem była to porażka w stylu tych honorowych… Mierzyliśmy się dziś z Grom Witków, czyli wiceliderem tabeli, a walka rozpoczęła się już parę dni temu… walka o to, by zebrać 11 na sobotę i by to spotkanie mogło się w ogóle odbyć… Ogromne braki kadrowe spowodowane kontuzjami, pracą i sprawami osobistymi spowodowały, że nie mogliśmy tego dnia skorzystać z 13 zawodników i posiłkować się musieliśmy graczami ściągniętymi z piłkarskiej emerytury (dziękujemy za pomoc!)… Biorąc pod uwagę okoliczności wyszliśmy na ten mecz w defensywnym ustawieniu i z głównym zadaniem obrony własnej bramki. Ostatecznie przegrywamy tylko 0:1 po ofiarnej postawie naszej obrony i świetnych interwencjach Bartłomieja Rudnickiego i choć nie dopisujemy do naszego dorobku punktów, drużynie należą się brawa za walkę! – czytamy na stronie Czarnych Wałbrzych.
Gospodarze po końcowym gwizdku poczuli wielką ulgę.
Jedyny, ale jakże cenny gol padł w 28. minucie, a jego autorem był Piotrek Hendzel, który pewnie wykończył naszą akcję. Przez całe spotkanie to my prowadziliśmy grę, naciskając i spychając rywali do głębokiej defensywy. Choć okazji nie brakowało, ostatecznie skończyło się na skromnym 1:0 – ale liczy się efekt: 3 punkty i utrzymanie pozycji wicelidera!
