Po dziewięciu latach przerwy piłka w wałbrzyskiej A-klasie znów zagościła na stadionie w Czarnym Borze. Miejscowy LZS Skalnik zaliczył wymarzoną inaugurację sezonu przed własną publicznością, pokonując wysoko Nysę Kłaczyna i zapewniając kibicom sporo sportowych emocji.
Gospodarze od pierwszych minut ruszyli do zdecydowanych ataków. Już w 2. minucie minimalnie pomylił się Łatka, a chwilę później po zagraniu Barańca w słupek uderzył Grzesiak. Goście odpowiedzieli w 9. minucie – po błędzie miejscowej defensywy mieli doskonałą okazję, ale piłka obiła jedynie poprzeczkę. Przewaga Skalnika przyniosła owoce w 23. minucie. Grzesiak precyzyjnie dośrodkował w pole karne, a Emeka na raty pokonał bramkarza rywali. Siedem minut później było już 2:0, gdy po kolejnym podaniu Grzesiaka znakomicie odnalazł się Łatka. Sytuacja przyjezdnych mocno skomplikowała się w 33. minucie po czerwonej kartce dla obrońcy za zagranie ręką w akcji ratunkowej. Choć miejscowi mieli kolejne szanse, świetnie dysponowany bramkarz Nysy skutecznie zatrzymywał uderzenia Gandery czy Warchała.
Zaraz po przerwie chwilowy przestój w szeregach Skalnika wykorzystali goście, zdobywając gola kontaktowego. Wałbrzyszanie zareagowali jednak błyskawicznie. Po podaniu Patryka Laska bramkę na 3:1 zdobył Łatka, a chwilę później dośrodkowanie Gandery strzałem głową sfinalizował Warchał. Golkiper Nysy w dalszej części meczu dwoił się i troił, wychodząc obronną ręką z pojedynków sam na sam i broniąc serii strzałów między 77. a 79. minutą. Ostatecznie jednak gospodarze postawili kropkę nad „i” tuż przed końcowym gwizdkiem. W 88. minucie dobre podanie Bejnarowicza wykorzystał Wiśniewski, ustalając wynik spotkania.
LZS Skalnik Czarny Bór – Nysa Kłaczyna 5:1
fot. FB: Nysa Kłaczyna
