Blisko 3 godzinna batalia w Hali Wałbrzyskich Mistrzów dała wałbrzyskiej drużynie punkcik, który musi cieszyć, bo w myśl zasady, że jak się nie ma tego co się lubi, to się lubi co się ma.
Po morderczym, pięciosetowym pojedynku podopieczne trenera Marka Olczyka uległy drużynie z Częstochowy 2:3. Trudno mówić o rozczarowaniu. Świetny mecz, w którym każdy z setów miał swoją historię. Pierwsza partia skończyła się różnicą zaledwie 2 punktów. Dodatkowo trenerka Silesii miała dużo pretensji o ostatnią piłkę, która jej zdaniem obarczona błędem czwartego odbicia.
Kluczowym do zwycięstwa w całym spotkaniu wydaje się wynik drugiego seta. Wałbrzyszanki miały pięć piłek setowych w górze, z czego aż trzykrotnie mogły skończyć partię przy pierwszej wymianie. żal też prowadzenia 24:22, które powinno pozwolić na wygraną. Ostatecznie jednak to goście cieszyli się z remisu w meczu.
Podrażnione porażką siatkarki MKSu wygrały kolejnego seta lecz niestety przegrały czwartego. Mecz rozstrzygnął się w tie-breaku.
Chełmiec Wodociągi Wałbrzych – Silesia Częstochowa 2:3 (25:23, 28:30, 25:21, 23:25, 12:15)
