Kibice, którzy zdecydowali się zobaczyć mecz Venusa z Iskrą z wysokości trybun, nie mogli czuć się zawiedzeni. Padło aż 7 bramek, a wynik do końca był otwarty.
Po wyrównanej pierwszej połowie schodziliśmy z dwubramkowym prowadzeniem. Wpierw Bartek Ogrodnik wykończył akcję pokonując bramkarza w pojedynku sam na sam. Potem Szymon Cieszkowski wykorzystał błąd bramkarza i strzałem zza pola karnego podwyższył prowadzenie – tak opisywali pierwsze 45 minut przedstawiciele Iskry.
Po zmianie stron do głosu doszli gospodarze.
W drugiej części meczu rywale podeszli wyżej i bardziej zdecydowanie, co poskutkowało zdobytą dla nich bramką. Chwilę potem najprzytomniej w polu karnym rywala zachował się Daniel Kołodziej. Niestety, nasza gra zdecydowanie osłabła, dopadła nas nerwówka, straciliśmy dwie bramki i niewiele brakowało do katastrofy. Na nasze szczęście, to jednak my mogliśmy cieszyć się ze zdobytych punktów. W ostatnich minutach meczu Jasiek Wiktor wykończył akcję i dał nam zwycięstwo – cieszą się w Witkowie.
Venus Nowice – Iskra Witków Śląski 3:4
