IV liga: Trzy karne i Górnik przegrywa we Wrocławiu

Jak tu mówić o sprawiedliwości, kiedy sędziowie najważniejszego meczu sezonu, faworyzują wyłącznie jedną drużynę? Piłkarze Górnika zagrali najlepiej jak potrafili. Byli zaangażowani, pełni wiary w zwycięstwo jednak z każdą kolejną decyzją arbitrów mecz wymykał im się z rąk. Co ważne, wszystko działo się na oczach widzów, którzy śledzili transmisję na żywo w internecie.

Początek spotkania potwierdził spore możliwości biało-niebieskich. Podopieczni Jacka Fojny już w 3 minucie powinni prowadzić 1:0. Wyborną sytuację zmarnował jednak Damian Chajewski. Dobra dyspozycja Górników dała im jednak prowadzenie już chwilę później. Po jednym z dośrodkowań w pole karne, przytomność umysłu zachował Szymon Tragarz, który mieścił piłkę w siatce. Wałbrzyszanie rozkręcali się coraz bardziej. Niedługo po zdobytej bramce, dogodną sytuację zmarnował Damian Bogacz.

Gdyby biało-niebiescy byli tego dnia w stu procentach skuteczni, mecz mógłby się ułożyć zgoła odmiennie. Sędziowie nie musieliby pomagać Śląskowi, wynik końcowy mógłby być inny, a tak Górnik cofnął się do obrony, co pozwoliło na… i tu może lepiej będzie jak każdy sam oceni to, co robili sędziowie.

Pierwsza bramka dla Śląska wpadła jeszcze po błędzie defensywy Górnika. Jedno z dośrodkowań w pole karne przeciął Szymon Korcz i zrobiło się 1:1. Wtedy zaczął się kabaret. Pierwsza jedenastka została podyktowana po tym jak Jaroszewski łapiąc w powietrzu piłkę zderzył się z napastnikiem gospodarzy. Zamiast faulu na bramkarzu, wskazanie na wapno. Sukces sędziego? Nie. Bramkarz Górnika broni strzał Mateusza Młynarczyka.

No, ale przecież gwizdek nie mógł milczeć długo. Tuż przed przerwą sędzia ponownie dopatrzył się przewinienia w polu karnym. Rzekomo Jan Rytko, pociągnął rywala za koszulkę. Strzał z 11 metrów na bramkę zamienił Paweł Kucharczyk. Kiedy chwilę później brutalnie sfaulowany został Miłosz Rodziewicz, sędzia nakazał grać dalej. Do przerwy Górnik przegrywał 1:2.

W drugiej połowie wałbrzyszanie próbowali odrabiać straty. Niestety nie potrafili zaskoczyć swoich rywali. W 80 minucie sędzia po raz trzeci odgwizdał przewinienie w polu karnym. Damian Jaroszewski ponownie wyczuł intencje strzelca, ale piłka i tak znalazła drogę do bramki. Górnik przegrywa we Wrocławiu 1:3.

Śląsk II Wrocław – Górnik Wałbrzych 3:1 (2:1)
20’ Krocz, 41’ 80’ Kucharczyk – 5’ Tragarz

Górnik: Jaroszewski – Rytko (75’ Krawczyk), Orzech, Smoczyk, Krzymiński (85’ Rękawek), Wepa, Bogacz (46’ Młodziński), Chajewski, Tragarz, Sawicki, Rodziewicz (60’ De Paula)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.